sobota, 24 września 2016

Hydrolat z róży bułgarski bez konserwantów

Cześć Robaczki :*
Tym razem przychodzę do was z produktem który od dawna mnie kusił, ale jakoś nigdy wcześniej nie kusiłam się aby go kupić tym bardziej używać. Oczywiście na waszych blogach spotkałam się z tego typu produktami ale były to zupełnie inne marki, co nie zmienia faktu że właśnie wasze opinie skłoniły mnie aby zakupić ten specyfik i zobaczyć jak to działa.


 Może nim napiszę co nieco od producenta to troszkę powinien dostać po łapkach za brak składu na opakowaniu i jakiegokolwiek opisu dotyczącego produktu. Tak być nie powinno bo każdy klient chciałby co nieco wiedzieć o produkcie zanim po niego sięgnie. A tak to stojąc przed półką sklepową wchodziłam na stronę producenta i czytałam co ma do zaoferowania tym produktem, zanim wylądował on w koszyku. Ale plus jest taki że na stronie producenta znajdziemy przepisy na kosmetyki jakie możemy zrobić za jego pomocą.

Od producenta: ( źródło KLIK  )
Działa łagodząco, relaksująco i przeciwzapalnie. Zastosowana jako tonik albo mgiełka doskonale odświeża skórę. Wspomaga jej ukrwienie, przywraca kwaśny odczyn skóry, łagodzi podrażnienia i doskonale nawilża. Cera po jej zastosowaniu uzyskuje różaną świeżość. Może być stosowana do całodziennego nawilżania cery i odświeżania makijażu zarówno latem jak i zimą. Kompresy z wody różanej zmniejszają zaczerwienienie twarzy i zmęczenie oczu. Z tego względu woda różana jest cennym składnikiem płynów do demakijażu oczu.

Używana jako składnik w preparatach do pielęgnacji skóry wrażliwej z problemami naczynkowymi, z nadmiernym wydzielaniem sebum; regenerujących dla uszkodzonej, przesuszonej.

Składniki: Rosa Damascena Flower Water, Ethanol, Citronellol, Geraniol (W składzie wymienione są także związki występujące naturalnie w płatkach róży i muszą być wymienione w składzie.)



Moja opinia:
Hydrolant kupiłam w drogerii pigment  po rabacie -20% za cenę 11.99zł, jego standardowa cena to 14.99 czyli całkiem ok jak na 200 ml produktu. Produkt dostajemy w plastikowej przeźroczystej buteleczce, z klasyczną zwykłą nakrętka, buteleczka ma w środku koreczek z małą dziurką dzięki czemu dozujemy odpowiednią ilość produktu. Szata graficzna jest bardzo uboga, nie wiele z niej się dowiemy, ale na szczęście na etykietce z boku jest napisana strona producenta dzięki czemu możemy co nieco się dowiedzieć o produkcie. Myślę że producent spokojnie z tyłu butelki mógłby dać etykietkę która miałaby podstawowe informacje takie jak skład produktu i część informacji o tym do jakiego typu cery się najbardziej nada i jak go używać. No ale niestety tego nie ma i za to jest duży minus, ponieważ nie każdy ma dostęp do internetu podczas robienia kosmetycznych zakupów.


Konsystencja jest wodnista i przeźroczysta dosłownie jak woda, zapach ma typowo różany i jest on dość intensywny, przypomina mi zapach płatów jadalnej róży z której robi się różne przetwory, o ile z opakowania go czuć naprawdę mocno to jakoś podczas dodawania go do maseczek lub aplikacji na wacik i twarz to znika on w błyskawicznym tempie. Oczywiście Hydrolantu używałam na klika sposobów, np do maseczek z glinki jako dodatek, dając na wacik jako tonik, mieszając z kremem lub jako kompres na twarz przy stosowaniu maseczki w płachcie zamkniętej w kapsułce. W każdej sytuacji hydrolant spisywał się dobrze. Buzia była odświeżona, uspokojona i w przypadku kompresu bardzo zrelaksowana i delikatnie zmatowiona co bardzo mi się podobało bo moja cera lubi się przetłuszczać w strefie T. Nie wiem czy w czystej postaci hydrolant ma działania również nawilżające bo ja i tak stosuję inne produkty które nawilżają moją skórę a jego traktuje jako taki dodatek w pielęgnacji. Mimo obaw przed tego typu produktem jestem mile zaskoczona to że działa tak fajnie i ma różnorodne zastosowanie, więc nie znudzi mi się tak szybko.  Kosmetyk w żaden sposób mnie nie uczulił, nie zapchał i nie wywołał żadnych niepożądanych efektów. Z czystym sumieniem mogę go wam polecić.


Stosujecie może hydrolanty? jeśli tak to jakie i z jakich firm? Jestem też ciekawa jak u was się spisują.

90 komentarzy:

  1. Ja nie stosuję, ale myślę że kiedyś się to zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam hydrolat lawendowy ale rzadko go stosuje ;) tego akurat nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam kiedyś o hydrolatach z róży, ale nie miałam okazji używać. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam hydrolaty miałam kiedyś z mazideł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Producent sam siebie karci takim pominięciem, bo wiele osób z tego względu, po prostu ominie ten produkt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak.. ale ja zaryzykowałam :P

      Usuń
  6. uuu jak dawno hydrolatów nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A toniki teraz jakieś używasz :)?

      Usuń
    2. tak teraz mam tonik z Rossmana jakiś;D

      Usuń
    3. ja kupiłam też dwa toniki ale będę dopiero testować :P

      Usuń
  7. Nie używałam nigdy hydrolatów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz czytam o tym :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam nigdy hydrolatu, właściwie pierwszy raz słyszę o takim kosmetyku :)
    http://psychologpopracy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj robi się z nich kremy lub toniki :)

      Usuń
  10. Uwielbiam hydrolaty różane :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja tez zawsze zwracam uwage na skladniki...chetnie bym wyprobowala ten hydrolat ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie przepadam za zapachem róży w kosmetykach, ale skusiłam się niedawno na wodę różaną bielendy;) nie jest ona jednak czysta;) Hydrolatów miałam mało, więcej toników i wód termalnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomnialaś mi że nie mam wody termalnej :] ja właśnie znów mało tonikow używam ale kupiłam dwa z ziaji i zobaczymy :)

      Usuń
  13. Ja lubię hydrolaty np. z Mazidła. Ale aktualnie nie używam żadnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam, ale lubię zapach róży więc zapoznam się.

    https://sk-artist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Zazdroszczę dostępu do drogerii Pigment :) O hydrolatach słyszałam dużo dobrego, ale aktualnie używam tylko toników. Jak je wykończę to chyba zamówię sobie jakieś hydrolat online, na mojej liście zakupowej jest kilka kosmetyków ze sklepu Biochemia Urody, w tym hydrolat z kwiatów lipy. W przypadku Twojego hydrolatu faktycznie producent mógł dodać jakąś chociaż małą etykietę, dzięki temu możliwe że więcej osób zdecydowałaby się też na zakup, bo nie każdy chce kupować "kota w worku" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) ale zaryzykowałam ufając słowom ( bez konserwantów ) i nie żałuję :) choć minus za brak informacji zostaje :)

      Usuń
  16. Faktycznie brak opisu na etykiecie to karastroficzny błąd ;d! Nigdy w sumie nie słyszałam o hydrolatach ;D
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przeczytają wpis i to zmienią :D

      Usuń
  17. Rzeczywiście duży minus za brak informacji i jedyne odesłanie do strony producenta. Lubię mieć jasno przed oczami, co kupuję, a właśnie nie zawsze chcę sięgać do internetu, a często też nie mogę złapać zasięgu w drogerii. Nigdy nie miałam takiego produktu i nie bardzo znam się na takich kosmetykach.
    Nie mniej warto wiedzieć coś więcej o działaniu takiego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, więc tu jest minus ale sam kosmetyk jak najbardziej na plus :)

      Usuń
  18. Jak dla mnie najlepszy jest z kwiatów lipy albo oczarowy za tym rózanym tak średnio przepadam

    OdpowiedzUsuń
  19. ja nie umiem przekonać się hydrolatów

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja uwielbiam hydrolat różany, wg mnie najlepszy z wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja innych nie próbowałam jeszcze więc nie wiem jakie są :)

      Usuń
  21. Jeszcze nigdy nie używałam hydrolantu

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę w końcu wypróbować jakiś hydrolat :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja lubię bardzo rumiankowe i pomarańczowe ♥ Tego nie znam ! ;) Ale generalnie nie przepadam za różanymi kosmetykami ;(

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię sobie robić okłady na zmęczone oczy z hydrolatu różanego. Świetnie relaksuje skórę pod oczami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę to sprawdzić bo tak nie robiłam :)

      Usuń
  25. Nigdy nie miałam okazji próbować takiego toniku na razie mam tonik z Eveline 3w1 taki różowy ;) chętnie w przyszłości wypróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie stosowałam jeszcze hydrolatu, ale plus za jego działanie i zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie słyszałam o tym produkcie.

    OdpowiedzUsuń
  28. ooo a ja jeszcze czegoś takiego nie widziałam :D ale zawsze lepiej późno niż wcale:*

    OdpowiedzUsuń
  29. Lubię różane kosmetyki, ale o tym produkcie nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nigdy nie miałam hydrolatu ;D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Kolejne moje zacofanie: nie wiedziała, że jest coś takiego jak hydrolat :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przypadkowo zobaczyłam w drogerii i kupiłam z ciekawości :)

      Usuń
  32. Czasami sięgam po hydrolaty, bo są skuteczniejsze w działaniu od toników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jaki jeszcze polecasz? bo w sumie ten jest moim pierwszym :)

      Usuń
  33. Nie stosuję hydrolatów... ale kto wie... może kiedyś to się zmieni? ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Odpowiedzi
    1. u mnie to też pierwsze spotkanie ale nie ostatnie :)

      Usuń
  35. Nigdy nie stosowałam hydrolatu, a nawet pierwszy raz o nim słyszę. Produkt wydaję się być bardzo ciekawy :) obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  36. ja z tej strony kupuję zawsze hydrolat z mięty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego nie miałam :) z resztą różany to mój pierwszy ale nie ostatni :)

      Usuń
  37. muszę w końcu skusić sie na jakiś hydrolat, ostatnio pewna blogerka chwaliła sobie z kocanki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie słyszałam o nim :) ale sama się pokuszę na inne wersje :) jak tylko wykończę ten :)

      Usuń
  38. A ja używam hydrolat z czystka. Bardzo sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam go :) z róży jest moim pierwszym :)

      Usuń
  39. Hydrolat z róży demasceńskiej to mój faworyt. Najczęściej kupuję z The Secret Soap Store. Stosuję go również zamiast toniku w formie mgiełki na twarz ale także w okresie zimowym na włosy gdy ogrzewanie mocno daje się we znaki ;-)
    Obserwuję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej nie lubiłam kosmetyków z dodatkiem róży ale teraz się to zmieniło :)

      Usuń

PROSZĘ - NIE SPAMUJ!! TRAFIĘ DO CIEBIE, TO NIE JEST MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ, JEŚLI W KOMENTARZU UMIEŚCISZ JAKIKOLWIEK LINK Z PEWNOŚCIĄ TRAFI ON DO SPAMU. JA SZANUJĘ CIEBIE, A TY USZANUJ MNIE!

Na komentarze staram się odpowiadać na bieżąco. Dziękuję za każdy komentarz i poświęcony czas, mam nadzieję że będziesz zaglądać tu częściej.Natomiast jeśli nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot.