wtorek, 16 stycznia 2018

Smokey Eyes Palette - Paleta cieni do powiek Smokey Eye 02 Brown Gosh

Witajcie Łobuzy!!
Jak po weekendzie? wypoczęte? Pogoda nam się coś zrobiła mroźna delikatnie ale z drugiej strony wolę mróz niż deszcz i ciapę. W dzisiejszym wpisie mam dla was recenzję paletki Gosh Smokey Eye w odcieniu 02 Brown. Paletę dostałam lipcu w prezencie imieninowym od mojego szefostwa :] Nie wiem skąd wiedzieli że akurat taka kolorystka najbardziej mi odpowiada. Muszę przyznać że trafili idealnie w mój gust, a wszystkich paletek w rożnych wariacjach kolorystycznych jest zaledwie trzy z czego tylko ta jak sprawdzałam na stronie jest warta uwagi, ponieważ pozostałe dwie to kompletnie nie moja bajka. Może ktoś powie że jestem nudna ale właśnie wszelkiego rodzaju brązy, beże i złoto mi najbardziej odpowiada. Inne kolory oczywiście bardzo mi się podobają natomiast nie widzę ich u siebie w makijażu, a sama nie do końca w takich bardziej kolorowych cieniach się lubię. Opakowanie płaskie, wykonane z dobrej jakości plastiku, mimo tego że spadła mi wiele razy to zarówno cienie jak i samo opakowanie  nie uległo zniszczeniu. Jedynie powierzchownie widać jakieś drobne ryski na plastiku ale to wszystko. Podoba mi się to że paletka ma ponumerowane cienie bo nie ukrywam że na początku sugerowałam się w kolejności ich nakładania według obrazka.

niedziela, 14 stycznia 2018

Jak zaoszczędzić pieniądze? Posiadając standardowe zarobki, a przy tym nie rezygnując z pewnych przyjemności?

Witajcie kochani!
Jakiś czas temu zrobiłam ankietę z pytaniem czy chcielibyście wpis o oszczędzaniu, większość z was bo aż 92%(46os) zaznaczyło tak, a zaledwie 8%(4os) było na nie. Mając na uwadze to że sama się utrzymuje, mam wydatki takie jak: rachunki, raty, jedzenie, mieszkanie, utrzymanie zwierzaka. Mimo tego że moje zarobki są standardowe to i tak potrafię zaoszczędzić, a nie rezygnuję też z przyjemności. Najczęściej  zaoszczędzam ok 500zł miesięcznie, bywa tak że czasami jest mniej ale raz miałam tak że do puli oszczędności wrzuciłam 700zł. Jak to robię? Wbrew pozorom nie jest to trudne. Wystarczy odrobina chęci, organizacji i zdrowego myślenia.

piątek, 12 stycznia 2018

Body Peeling Coffee (Peeling do ciała kawowy) - Biolove

Cześć Rybki!
Jako że pewne osóbki bliskie mojemu sercu doskonale mnie znają i moje wszelkie kosmetyczne zapotrzebowania. Ania! bo to o niej właśnie mowa! Z bloga "Co Kręci Anulę" obdarowała mnie peelingiem, baaa żeby tylko jednym! A jeszcze do tego dała całą masę innych kosmetyków Biolove. Doskonale wiedziała że mam ogromne chciejstwo na przetestowanie całej marki, prezent urodzinowy skomponowała tak wspaniale że jak tylko zobaczyłam całą przesyłkę to miałam uśmiech od ucha do ucha. Oczywiście o innych produktach też wam napiszę natomiast dziś? Dzisiaj przedstawię wam peeling w wersji kawowej. Tak wiem kolejny peeling, nic wam na to nie poradzę że tak bardzo je lubię. Natomiast sprawdzając stwierdziłam że wcale jakoś często ich nie opisuję bo ostatni był miesiąc temu. Ale... ale... ale.. teraz będzie ich dużo bo wykańczam te które wcześniej też były otwarte i będzie też nawet jeden do twarzy!

środa, 10 stycznia 2018

Botanicals Fresh Care ( Kuracja wzmacniająca ) eliksir wzmacniający bez spłukiwania do osłabionych i delikatnych włosów

Cześć Skarby!
Marka L'Oréal jak przypuszczam jest wam wszystkim doskonale znana, nie ukrywam że swego czasu bardzo często sięgałam po ich produkty, choćby z tego względu że zazwyczaj mi służyły. Nie ważne czy była to kolrówka, produkty do pielęgnacji twarzy i ciała czy też kosmetyki do włosów. Rzadko kiedy zdarzało się tak abym trafiła na jakiegoś bubla. Jeśli chodzi o Botanicals Fresh Care kurację wzmacniającą to tutaj z tą serią miałam pierwszy raz styczność. Okres jesienny bo zaczęłam testy na początku września, doskonale sprzyjał ku temu aby sprawdzić czy taki produkt naprawdę działa. Eliksir dostałam od Mariki w Bloga Porcelanowe Włosy, sprezentowała mi go bo niestety ona sama nie mogła go używać bo ma zbyt wrażliwy skalp. Ucieszyłam się bo bardzo lubię takie wcierkowate produkty do włosów testować.

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Argan&Goats maseczka do twarzy - The Secret Soap Store

Witajcie Kochani!
Jak po weekendzie? Ja spędziłam go naprawdę dobrze i nie ukrywam że dwa dni wolnego sprawiło że odpoczęłam i to bardziej niż w święta. Postanowiłam że chcę się zresetować i praktycznie do 0 odizolowałam się od wszystkich mobilnych sprzętów. Jedynie odpowiedziałam na kilka wiadomości.  Powiem wam że czasami taki reset jest konieczny i bardzo przydatny. Tematem dzisiejszego wpisu jest Regenerująco-oczyszczająca maseczka do twarzy na bazie glinki białej, olejku arganowego i protein mleka koziego. Przeznaczona do skóry wrażliwej ze skłonnością do podrażnień. Maseczkę kupiłam już dawno temu i całkiem niedawno ją wykończyłam. A jak się sprawdziła?

czwartek, 4 stycznia 2018

Tołpa męska pięlęgnacja

Dziś przyszła pora na recenzję produktów które mogą być fajnym pomysłem na prezent dla naszych Panów! Mąż, chłopak, tata, brat? Takie zestawy miałam dwa jeden powędrował do brata, a drugi do mojego Darka. Dzisiejsza recenzja będzie bardziej opierać się na wrażeniach brata z racji tego że zaczął ich testować pod koniec października, a Darek pod koniec listopada. Tak naprawdę te recenzje będą bardzo krótkie z racji tego że doskonale wiecie jak od mężczyzn ciężko jest wydobyć konkretne informacje. W zasadzie postanowiłam napisać recenzję z racji tego że nim się obejrzymy minie styczeń i zacznie się luty kiedy będzie trzeba pomyśleć o prezentach na walentynki, a taki zestaw mógłby być fajnym prezentem. Oczywiście jeśli będzie się wpisywać w zapotrzebowania waszych Panów.

wtorek, 2 stycznia 2018

3x Hydrolat Kej - z róży damasceńskiej, z oczaru wirginijskiego, z kwiatu gorzkiej pomarańczy

Witajcie Słoneczka!
Jak po sylwestrze? Zabawa udana? Jak rozpoczął się wam nowy rok? U mnie całkiem nieźle, w sumie to mogę powiedzieć że tegoroczny sylwester jakoś nie był dla mnie istotny i w sumie nie miałam ochoty nigdzie iść. Mimo to poszłam do znajomych i bawiłam się całkiem nieźle. Niestety wolne się skończyło i dziś trzeba było powrócić do szarej rzeczywistości, czyli praca, praca i jeszcze raz praca. Ostatnio zrobiłam ankietę na instastory gdzie zdecydowana większość osób jest chętna na wpisy o oszczędzaniu i organizacji czasu. Myślę że zrobię dwa osobne wpisy ale to jeszcze zobaczę, wszystko wyjdzie w praniu jak długi tekst będzie co by was też nie zanudzać. Dziś mam dla was recenzje trzech hydrolatów marki Kej. Wszystkie trzy hydrolaty kupiłam pod koniec września na targach kosmetyków naturalnych w Krakowie. Z początku używałam tylko różanego, ale szybko wszystkie trzy zaczęłam stosować jednocześnie i dalej stosuję naprzemiennie od trzech miesięcy. Każdą z nich opiszę wam bardzo króciutko, a na samym końcu zrobię ogólne ich podsumowanie.