poniedziałek, 8 października 2018

Majru - naturalny peeling trawa cytrynowa & Masło Shea & maść z konopi 30% & olej z pestek śliwki & olej z pestek malin

Witajcie Robaczki!
Nowy tydzień przed nami i mam nadzieję że zaczął się u was pogodnie i dobrze. Dziś na blogu kolejna naturalna Marka Majru. Na jednym z spotkań Blogerek miałam możliwość poznania Ewy i Janusza, cudowne małżeństwo i założyciele firmy Majru, pasjonaci i miłośnicy wszystkiego co naturalne. Spotkałam się z nimi ponownie na Krakowskich targach Ekotyki i mogliśmy chociaż przez chwilę porozmawiać. Opinie na temat dzisiejszych produktów pochodzą jeszcze z majowego spotkania. 

Peeling w postaci próbki wystarczył mi na trzy razy. Konsystencja treściwa i zbita, a zapach stricte odwzorowany trawą cytrynową. Działanie ma bardzo przyjemne. Nie tylko spełnia swoją rolę w której doskonale peelinguje i wygładza skórę. Ma również działanie pielęgnujące. Posiadaczki skóry normalnej po użyciu tego peelingu nie mają konieczności sięgania po balsam. Dobrze i wystarczająco nawilża skórę, a przy tym nie zostawia po sobie nieprzyjemnej i tłustej warstwy. Wszystko po czasie dokładnie i ładnie się wchłania. W efekcie skóra jest wygładzona, nawilżona i przyjemnie miękka w dotyku. Dodatkowo peeling można stosować nie tylko na skórę ciała ale również twarzy, chociaż ja nie próbowałam.
Kolejne produkty to również próbki. Organiczne masło Shea i naturalna maść Konopna 30%. Dlatego opiszę wam tak naprawdę swoje pierwsze wrażenia.
Masło shea jest znany z swoich dobroczynnych właściwości i z tego jak uniwersalnym jest surowcem naturalnym. Wykazuje działania antybakteryjne, przeciwzapalne, odżywia skórę i ją regeneruje, dzięki czemu drobne ranki szybciej się goją. Nie jest komedogenny więc nie powinien zapychać skóry. Może być stosowany nie tylko do pielęgnacji ciała ale również skóry twarzy. bardzo dobrze zabezpiecza skórę przed czynnikami zewnętrznymi, pozostawiając po sobie delikatną warstwę ochronną. Świetnie sprawdza się w stosowaniu na skórki, łokcie, zamiast pomadki do ust. Warto jednak pamiętać że jego postać jest stała i aby ułatwić sobie jego aplikacje trzeba najpierw rozgrzać go w dłoniach, wtedy zmienia swoją formułe na lekko oleistą, a następnie przejść do aplikacji na skórę lub wybrane partie ciała. Masło Shea jest jednym z moich ulubionych surowców naturalnych i bardzo lubię stosować go przy produkcji domowych i naturalnych peelingów.
Maści konopnej jeszcze nie miałam w swojej pielęgnacji i to było moje pierwsze spotkanie z takim kosmetykiem. Natomiast swego czasu stosowałam w czystej postaci olej z konopi i bardzo dobrze go wspominam, był genialny na wszystkie niespodzianki skórne. Sama maść posiada lekko tłustawą konsystencję i podobnie jak masło shea dobrze zabezpiecza skórę, Natomiast w żadnym przypadku nie tworzy lepkiej i nieprzyjemnej warstwy na skórze. Maść również świetnie sobie radzi z drobnymi rankami, przyspieszając ich gojenie. Jest bardzo dobra po depilacji w szczególności wrażliwych miejsc i okolic bikini, łagodzi zaczerwienienia przynosząc ulgę. Jest również odpowiednia dla osób z atopowym zapaleniem skóry. Będzie to również dobry produkt zastępczy jako balsam do ust i jako zamiennik kremu dla osób z przesuszoną skórą dłoni lub twarzy.
Nierafinowany olej z pestek śliwki już kiedyś miałam ale z innej firmy. Wiele osób słysząc olej niemal natychmiast myśli że taki produkt nie nadaje się do pielęgnacji twarzy. To oczywiście błąd bo jest on doskonały nawet dla posiadaczek cery tłustej, szczególnie tej która boryka się z niedoskonałościami. Jak w większości olejów z pestek zapach ma aromatycznego marcepanu. Jest to kolejny wielofunkcyjny produkt, który można używać na końcówki włosów i do paznokci, zamiast odżywki. Używałam go pod maski algowe lub z glinką, aby ułatwić ich usunięcie. Jest również doskonały jako zamiennik serum pod krem i dobrze sprawdza się jako taki ulepszacz do kremów, które słabiej nawilżają. Wystarczy dodać dosłownie jedną pompkę i wymieszać z porcją kremu. Mimo tego że jest to czysty olej to dość szybko się wchłania i kilka razy użyłam go do usunięcia wodoodpornego tuszu do rzęs. Jest bardzo fajny na końcówki włosów i ładnie je scala nie tworząc strączków.
Olej z pestek malin również już kiedys miałam i najczęściej miał zastosowanie przy domowych kosmetycznych wyrobach. Najczęściej do tworzenia cukrowych peelingów i kul do kąpieli. Jest świetny do stosowania jako naturalny filtr przeciwsłoneczny. Zapach nie jest marcepanowy jak w przypadku śliwki, jest lżejszy i delikatnie malinowy. Również jest to dobry zamiennik serum lub wzmacniacz do kremu. Wygładza skórę i poprawia jej koloryt. Dodawany pod zastygające maseczki sprawia że łatwiej i szybciej możemy je usunąć z twarzy. Przy skórze która jest mniej wymagająca, sam olej wystarczy aby ją nawilżyć i wystarczy przed jego nałożeniem spryskać twarz hydrolatem i wtedy uzyskamy pożądany efekt. Kusiło mnie aby stosować go również na końcówki włosów i skórki wokół paznokci, natomiast było mi go szkoda.

56 komentarzy:

  1. Peeling wygląda zacnie ;) Olejki bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tutaj są oleje Bo olejki to są mieszane albo zwyczajnie rafinowane a tutaj masz czyste oleje nierafinowane Który warto zainwestować i wbrew pozorom są bardzo wydajne i wcale nie są takie drogie.

      Usuń
  2. Ciekawe jak olejek malinowy sprawdziłby się na moje końcówki... nie byłoby mi szkoda. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejki to mieszanki :) tutaj masz czyste oleje. Same kiedyś nie wiedziałam że mówiąc olejki lub oleje jest jakaś różnica ale jednak tak to bardzo duza :)

      Usuń
  3. Peeling i oleje bardzo chętnie bym wypróbowała! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni ogólnie mają bardzo fajny i ciekawy asortyment :)

      Usuń
  4. Ja zużyłam maść konopną na niedoskonałości - może nie działał jakoś super wow itp. ale stosowany często ciutkę przyspieszał ich znikanie z buzi :D chociaż taka maść ma wiele zastosowań i w każdym domu się przyda ;p. Teraz używam masła shea w wieczornej pielęgnacji buzi. Peeling pewnie pójdzie w ruch jak pojadę do domu, a oleje jak skończę kosmetyki do nocnej pielęgnacji ;-D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam wszystkie te produkty :) O peelingu już nawet zapomniałam,użyłam go zaraz ja dostałyśmy,byłam bardzo zadowolona :) Maść konopną porwał mi tata do łazienki,smaruje powieki bo go często szczypią i swędzą,mówi że świetnie koi :) Masło shea wykorzystałam mieszając z olejkiem i mam miękki balsamik do ust,skórek :) A olejki bardzo lubię,zwłaszcza malinowy bo jest troszkę lżejszy,stosuję co jakiś czas na noc jako taką kurację odżywczą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Najbardziej ciekawią mnie oleje i peeling, bo to najczęściej stosuję i lubię poznawać nowości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jestem naprawdę genialne zresztą wszystkie produkty które miałam mimo to że tam te trzy pozostałe to tylko próbki

      Usuń
  7. Peeling i oleje to coś co do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Peeling bardzo fajnie się zapowiada, ale kusi mnie przede wszystkim olej z pestek malin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że byłabyś z niego bardziej zadowolona niż z tego ze śliwek :)

      Usuń
  9. no dobra nie będę się rozpisywać: chcę wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceny mają bardzo przystępne więc warto się skusić

      Usuń
  10. Peelingów u mnie nigdy dość ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Taki mały peeling próbka chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe że mają u siebie dostępne możesz zawsze do nich napisać i zapytać

      Usuń
  12. Zainteresował mnie ten peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja uwielbiam masło shea i olej z pestek malin :) to kosmetyki z którymi się nie rozstaję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się nimi zainteresować bo naprawdę mają fajne produkty

      Usuń
  14. To prawda olej z pestek śliwek jest świetny do mieszanej i tłustej skóry, maść konopna z pewnością extra nawilża! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i nawet przed okresem jak mi wyszło kilka niedoskonałości to bardzo fajnie je niwelowała

      Usuń
  15. olej z pestek malin miałam i uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Masło shea z chęcią bym przetestowała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Peelingi to ja kocham całkiem ciekawe produkty choć marka jest mi nie znana.

    OdpowiedzUsuń
  18. Masło shea, oleje jak i maść z konopi brzmi ciekawie. Średnio przepadam na peelingiem, no chyba, że do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolejna ciekawa, nieznana mi marka. Skąd TY je bierzesz ? :) Lubię trawę cytrynową, zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ich poznałam na jednym spotkaniu blogerek ale też można ich spotkać na targach kosmetyków naturalnych :)

      Usuń
  20. Te KOSMETYKI wyglądają na prawdę interesująco - bardzo chętnie poznałabym ich działanie na własnej skórze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie cała firma jest bardzo fajna no i oczywiście wspaniali założyciele których miałam możliwość poznać osobiście :)

      Usuń
  21. Kochający świetny wpis oleje z pestek mailin sobie chwale

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo lubię olej z pestek malin jest naprawdę fajny

      Usuń
  22. Olej z pestek śliwek i peeling szczególnie kuszące :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Spróbowałabym wszystkiego, bo jestem ciekawa firmy :P A wszystko przez Ciebie :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam zapach oleju ze śliwki ;)
    Sympatyczne zestawienie, same pyszności! :D

    OdpowiedzUsuń
  25. ta próbka peelingu to taka spko opcja na wyjazd kilkudniowy:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Oleje mnie zainteresowały. Miałabym do włosów ^^

    OdpowiedzUsuń

PROSZĘ - NIE SPAMUJ!! TRAFIĘ DO CIEBIE, TO NIE JEST MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ, JEŚLI W KOMENTARZU UMIEŚCISZ JAKIKOLWIEK LINK Z PEWNOŚCIĄ TRAFI ON DO SPAMU. JA SZANUJĘ CIEBIE, A TY USZANUJ MNIE!