Czy Wy również dzisiejszy dzień spędzacie w pracy tak jak ja czy macie przedłużony weekend? Zazwyczaj w Wszystkich Świętych jest deszczowa pogoda, a jednak w tym roku było naprawdę bardzo przyjemnie. Dziś mam dla was dwa kremy z czego rozjaśniający używałam ja, a drugi moja mama. Opakowania są ogromne bo mają aż po 100g produktu, czyli dwa razy większa pojemność niż klasyczny krem do twarzy.
Zacznijmy od Spot & Skin Brightening czyli krem rozjaśniający który stosowałam ja. Zapach taki zwykły i bardziej kojarzący się z kremami drogeryjnymi niż tymi które wcześniej używałam jeśli chodzi o koreańskie produkty. Jego konsystencja jest lekka i przyjemna, szybko się wchłania. Jeśli chodzi o wyrównanie koloru skóry i ogólnie jej rozjaśnienie, to szczerze mówiąc takich efektów podczas jego stosowania nie zauważyłam. owszem czuć że w jaki sposób krem odżywia skórę i przede wszystkim działa nawilżająco, natomiast jak dla mnie jest to zwykły krem który ma poprawne działanie. Krzywy nie robił ale też w żaden sposób mnie nie zachwycił, przynajmniej nie na tyle aby chciała sięgać po niego po raz kolejny. Cena kremu to około 60 zł, natomiast biorąc pod uwagę że jego pojemność jest 2 razy większa to tak naprawdę wychodzi 30zł jeśli byśmy kupowali standardową wielkość kremu. Osobiście wolałabym aby była dostępna mniejsza wersja w niższej cenie niż taki gigant, bo nie będę ukrywać że trochę jest męczące używanie kremu który tak naprawdę niewiele robi. Dlatego zużyłam go zamiast balsamu do ciała i mogłam go wykończyć do zera. Nie jest zła i krzywdy nie robi ale jak dla mnie nawilżenie to jednak za mało bo od kremu do twarzy wymagam nieco więcej.
SKŁAD: Water, Butylene Glycol, Dipropylene Glycol, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Niacinamide, Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, Cetearyl Alcohol,Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Trehalose, Polysorbate 60, Simmondsia Chinensis(Jojoba) Seed Oil, Beeswax, Hydrogenated Vegetable Oil, Stearic Acid, Glyceryl Stearate,Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, PEG-100 Stearate, ButyrospermumParkii (Shea) Butter, Squalane, Sorbitan Stearate, Dimethicone, Glyceryl Caprylate, Arbutin,Tocopheryl Acetate, Glycine Soja (Soybean) Germ Extract, Beta-Glucan, Allantoin,Triethanolamine, Panthenol, Fragrance, PhenoxyethanolWonder Hwangto Cream to krem który używała i do tej pory używa moja mama, nie byłoby realne abym oba kremy o tak dużej pojemności zużyła sama. Dlatego moja mama tak często korzysta kiedy coś dostaje, a najczęściej kosmetyk używamy wspólnie aby szybciej móc testować nowe. Ja akurat jeżeli chodzi o ten krem to tylko aby sprawdzić jego teksturę i to jak zachowuje się na twarzy to użyłam go dosłownie może trzy razy. Natomiast cała opinia będzie się opierać na sugestiach mojej mamy. Jeśli chodzi o konsekwencje to krem również szybko się wchłania i łatwo rozprowadza po skórze twarzy. Jedynie wydaje mi się że jest odrobinę gęściejszy niż krem rozjaśniający ale jest to niewielka różnica. Według producenta krem przede wszystkim ma działanie oczyszczające i nawilżające. Jeśli chodzi o oczyszczenie to moja mama jakoś niespecjalnie zauważyła aby krem to robił, sama również nigdy nie wykonuje peelingu twarzy i produktów oczyszczających, no chyba że to są maseczki. Natomiast oceniła go bardzo dobrze jeżeli chodzi o nawilżenie i stwierdziła że to jest naprawdę bardzo dobry krem, który zostawia fajną i miłą w dotyku skórę twarzy. W żaden sposób nie podrażnia i nie powoduje reakcji alergicznych. Ogólnie Moja mama bardzo chętnie go używa i stosuje go rano i wieczorem, a nawet pod makijaż jak to ona powiedziała że jest nawet fajny zamiast bazy.
Water, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Glycerin, Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, Squalane, Butylene Glycol, CetearylAlcohol, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii(Shea) Butter, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Polysorbate 60, Argania SpinosaKernel Oil, Microcrystalline Wax, PEG-100 Stearate, Beeswax, Dimethicone, TocopherylAcetate, Glyceryl Caprylate, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Fragrance, Phenoxyethanol
Chyba nie widziałam ich wcześniej.
OdpowiedzUsuńJa je w sumie poznałam ponad miesiąc temu
Usuńnigdy nie słyszałam o tych produktach :) ja również mam przedłużony weekend i leniuchuję <3 tzn dziś wybieram się na imprezę urodzinową a w weekend będę się regenerować haha :)
OdpowiedzUsuńJak po imprezie?
UsuńNigdy ich nie widziałam, nawet na innych blogach nie zauważyłam żeby się pojawiły, więc dla mnie to zupełna nowość, ale raczej się nie skuszę. Takich wielkich opakowań nie lubię...
OdpowiedzUsuńJa bym wolała żeby opakowanie było standardowo jak dla kremu do twarzy i cena była o połowę niższa.
UsuńPojemność rzeczywiście duża. Jakoś szczególnie mnie nie zaciekawiły. Szkoda, że ten rozjaśniający nie robi nic poza nawilżaniem :(
OdpowiedzUsuńDla mnie taka klasyczna "Ziaja"
UsuńUu, jakaś nowość. Nie kusi mnie jednak.
OdpowiedzUsuń:)
UsuńU mnie w firmie świętują, więc teoretycznie ja też. Ale ponieważ Pan M w pracy, to i ja sobie dłubię i piszę na zaś.. zeby przyszły tydzień mieć wolniejszy. Bo dlaczego by nie! Jeśli chodzi o pogodę... mnie ta pogoda o anginę przyprawiła, także ten... nie lubię jej! Wolę mgły! :D
OdpowiedzUsuńNa pocieszenie powiem ci że już za niedługo będzie śnieg :P
UsuńPojemność bardzo duża, pewnie też bym używała z mamą ;)
OdpowiedzUsuńNawet się nad nimi zastanawiać nie będę, pojemność jest dla mnie nie do przerobienia, zanudziłabym się :/
OdpowiedzUsuńMnie już przy 1/3 opakowania zaczęło nudzic
UsuńPierwszy raz widzę te kremiki, i fakt są bardzo pokaźne :)
OdpowiedzUsuńJa się kremów dalej nie doczekałam :D Skoro jednak nie są jakieś fantastyczne to nie mam co żałować :D
OdpowiedzUsuńNie straciłeś dużo :D
UsuńKompletnie nie znam marki. Dobrze, że mama zadowolona ;)
OdpowiedzUsuńMama bardziej ale ona też w sumie nie jest tak krytyczna jak ja
UsuńZ tych wariantów mam Wonder Hwangto Cream. Początkowo stosowałam go tylko na noc, ale rano też daje radę :)
OdpowiedzUsuńDla mnie trochę za słabe ;)
UsuńNie kojarzę marki. Szkoda, że ten rozjaśniający jest taki przeciętny. Sama się po nie nie skuszę, ponieważ zrezygnowałam z kremów z silikonami;)
OdpowiedzUsuńMnie ogólnie też nie zachwyciły :P
UsuńNie znam tej marki, rzeczywiście są ogromne sama miałabym problem zużyć do końca :)
OdpowiedzUsuńDlatego poszły w ruch jako balsam do ciała
UsuńTeż pierwszy raz widzę markę, ale kremy wydają się być ciekawe.
OdpowiedzUsuńA nie są.
Usuńten Hwangto naprawde polubilam :)
OdpowiedzUsuńJego używa moja mama
UsuńJestem bardzo ciekawa tych zapachów - dlatego chętnie poznałabym je nieco bliżej.
OdpowiedzUsuńZawsze możesz kupić mi na nie szkoda czasu.
UsuńPojemność spora mi na spokojnie by starczyło na rok czasu :)
OdpowiedzUsuńTo chyba w ogóle nie używać kremów ;)
Usuńnie słyszałam o tych produktach
OdpowiedzUsuń:)
Usuń60 zł bardzo sporo za krem choć faktycznie wydajność niezła. Ja stosuję zwykle takie do 30 zł ;p
OdpowiedzUsuńBiorąc pod uwagę standardowym wielkość kremu to za 50ml wychodzi akurat 30 zł ;)
Usuńnie znam w ogóle tej marki i nawet jej nigdzie jeszcze nie widziałam a szkoda bo kremy wydają się ciekawe ;)
OdpowiedzUsuńU mnie pogoda typowo zmienna, raz zimno, raz ciepło więc ja się zabezpieczam i ubieram cieplutko ☺ Kremów nie mam, nie stosowałam ale plus za pojemność!
OdpowiedzUsuńDla mnie to wada taka pojemność ponieważ kremy nie są specjalnie fajne i nie planuję do nich powrotu.
Usuńpierwszy raz widzę te kremy, z miniaturek na zdjęciu myślałam,że to coś cytrynowego i malinowego / truskawkowego :D. Czasem za dobry krem warto zapłacić nieco więcej, pytanie tyko czy nie przepłacamy :)
OdpowiedzUsuńNatura te kamienie są dobre Przynajmniej w moim przekonaniu nie robię nic specjalnego.
UsuńU mnie jest bardzo podobnie z testami :D Angażuje rodzinę i pomagają mi w wyrobieniu opinii :D
OdpowiedzUsuńNie znam tych kremów i faktycznie pojemność to Gigant. Męczyłabym się taką ilością bo lubię zmieniać kremy.
OdpowiedzUsuńNo właśnie mnie bardzo męczyły Przynajmniej ten który ja używałam.
Usuń