wtorek, 11 sierpnia 2020

Serum pod oczy - Tulua

Hejka!
Jak wasz początek tygodnia? Ja ostatnio wykorzystuje każdy ciepły dzień i mało mnie w sieci 😀 chyba trochę odzwyczaiłam się od SM ;) cały czas obiecuje sobie że będę tu pisać regularnie jak kiedyś i zaglądać do was ale w sumie to brakuje mi czasu. Zmiany w blogerze też mnie denerwują bo znacznie gorzej się pisze, nie mówiąc już o tym jak nowa wersja psuje jakość zdjęć. Na szczęście można przywracać starą wersję inaczej dzisiejszego wpisu tutaj by nie było.

Jestem ciekawa czy znacie markę Tulua? Pierwszy kosmetyk jaki miałam był z boxa kosmetycznego, a serum dostałam od Agnieszki, której zdublowały się dwa takie same produkty. Marka robi kosmetyki na bieżąco i gwarantuje to wam ich świeżość. Dodatkowo są to produkty bardzo wydajne i naturalne.
Sama konsystencja przypomina lekki mus, coś na typ pianki. Wystarczy dosłownie odrobina aby pokryć okolice skóry pod oczami. Świetnie się rozprowadza po skórze i dobrze wchłania, oczywiście jeśli nie nałożycie grubej warstwy co czasami mi się zdarzało gdy serum używałam jak maski po ciężkiej nocy. Kosmetyk do którego kiedyś wrócę ponownie i jak najbardziej mogę wam polecić jeśli chcecie w widoczny sposób zlikwidować cienie i nawilżyć skórę.
To jeden z nielicznych produktów który faktycznie przy systematycznym używaniu działa na cienie pod oczami, niwelując je w widoczny sposób! Zmniejsza opuchliznę i sprawia że wyglądamy jak po kilku godzinach dobrego snu. Świetnie nawilża i odżywia delikatną skórę. Nie szczypie w oczy i w żaden sposób ich nie podrażnia.

8 komentarzy:

  1. Marki nie kojarzę, ale mnie też osobiście wkurzają te zmiany na blogerze... wszystko chodzi jakby wolniej i nie mogę się przestawić ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi świetnie, chętnie bym wypróbowała. Co do bloggera... nie wiem jak to będzie gdy nowa wersja będzie jedną obowiązująca, bo póki co się nie lubimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kremu nie znam, ale zmiany na blogerze sa na prawde irytuace ! Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Nowa wersja bloggera to porażka, póki można używam starej, bo na nowej byłam bliska podjąć decyzję o zakończeniu blogowania.
    Serum nie znam, ale mam bzika na punkcie pielęgnacji okolicy oczu, chętnie bym wypróbowała to serum.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam na niego wielką ochotę, ale na razie zapas za duży, mam nadzieję, że nie zepsują udoskonalając :P

    OdpowiedzUsuń

PROSZĘ - NIE SPAMUJ!! TRAFIĘ DO CIEBIE, TO NIE JEST MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ, JEŚLI W KOMENTARZU UMIEŚCISZ JAKIKOLWIEK LINK Z PEWNOŚCIĄ TRAFI ON DO SPAMU. JA SZANUJĘ CIEBIE, A TY USZANUJ MNIE!