Cześć Mordeczki!
Dziś na blogu duet od BasicLab, który otrzymałam na listopadowym spotkaniu blogerek. Markę miałam okazję poznać już wcześniej ale to były produkty do włosów. Tym razem mam dla was pomadkę do ust i krem ochronny na zimę. Ten duet zaczęłam używać praktycznie zaraz po jego otrzymaniu. Większość z was wie jakie miałam warunki w pracy i że w okresie zimowym temperatura w sklepie nie przekraczała 10° więc było naprawdę zimno. W dodatku z racji tego że miałam styczność cały czas z pieniędzmi i produktami spożywczymi to musiałam non stop myć dłonie, w efekcie miały zapotrzebowanie na solidną dawkę nawilżenia i ochrony aby skóra nie była wysuszona i nie pękała. Podobnie jak usta, również w okresie zimowym wymagały większej uwagi podczas pracy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KREM DO RĄK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KREM DO RĄK. Pokaż wszystkie posty
środa, 9 października 2019
czwartek, 7 lutego 2019
Perfect Cuticle & Nail Set - Trind
Witajcie Mordeczki!
Dziś post z tej kategorii, która raczej na moim blogu pojawia się sporadycznie. Jakoś bliżej mojemu sercu i lepiej opisuje mi się produkty do pielęgnacji twarzy i ciała, niż te do paznokci. Jednak paznokcie również wymagają pielęgnacji, a podobno ładne i zadbane dłonie to atut każdej z nas. W zasadzie sama nie wiem czemu tego typu produkty tak rzadko się u mnie pojawiają, a przecież kremy do rąk używam codziennie, a do paznokci przynajmniej dwa razy w tygodniu. Jak sprawdził się set od Trind? Jeśli chodzi o samą markę to już kiedyś gdzieś mi mignęła na blogach, natomiast sama miałam z nią styczność pierwszy raz. Zestaw zawiera balsam do skórek, balsam do paznokci, odżywkę i krem do rąk. Jednak aby cała kuracja była skuteczna należy wykonywać ją systematycznie i bez tego oczekiwanych efektów nie będzie.
Dziś post z tej kategorii, która raczej na moim blogu pojawia się sporadycznie. Jakoś bliżej mojemu sercu i lepiej opisuje mi się produkty do pielęgnacji twarzy i ciała, niż te do paznokci. Jednak paznokcie również wymagają pielęgnacji, a podobno ładne i zadbane dłonie to atut każdej z nas. W zasadzie sama nie wiem czemu tego typu produkty tak rzadko się u mnie pojawiają, a przecież kremy do rąk używam codziennie, a do paznokci przynajmniej dwa razy w tygodniu. Jak sprawdził się set od Trind? Jeśli chodzi o samą markę to już kiedyś gdzieś mi mignęła na blogach, natomiast sama miałam z nią styczność pierwszy raz. Zestaw zawiera balsam do skórek, balsam do paznokci, odżywkę i krem do rąk. Jednak aby cała kuracja była skuteczna należy wykonywać ją systematycznie i bez tego oczekiwanych efektów nie będzie.
środa, 1 sierpnia 2018
Bosphaera - Masło do ciała kwiat dzikiego bzu & Krem do rąk i stóp
Witajcie Słoneczka :)
Niby mamy środę, a ten tydzień po urlopie strasznie mi się wlecze. Nie ukrywam że wrócić do takiego trybu pracy jest ciężkie i zapomniałam już co to urlop. Przydałoby się jeszcze chociaż tydzień wolnego. Nie mogę się doczekać weekendu, choć dla mnie to tylko jeden dzień wolnego. Dziś mam dla was dwa produkty z dość młodziutkiej marki Bosphaera! Jednym z nich jest masło do ciała, które jeszcze wykańczam, a drugim produktem jest krem do rąk i stóp, który towarzyszył mi na wakacjach.
Niby mamy środę, a ten tydzień po urlopie strasznie mi się wlecze. Nie ukrywam że wrócić do takiego trybu pracy jest ciężkie i zapomniałam już co to urlop. Przydałoby się jeszcze chociaż tydzień wolnego. Nie mogę się doczekać weekendu, choć dla mnie to tylko jeden dzień wolnego. Dziś mam dla was dwa produkty z dość młodziutkiej marki Bosphaera! Jednym z nich jest masło do ciała, które jeszcze wykańczam, a drugim produktem jest krem do rąk i stóp, który towarzyszył mi na wakacjach.
czwartek, 3 maja 2018
BOOM DE AH DAH we love the whole world's - Waters drop hand cream LOTUS
Witajcie Paskudy :)
Jak mija wam weekend majowy? Mój właśnie dobiega końca i jutro niestety trzeba wrócić do pracy. Nie ukrywam że przez te 3 dni zdążyłam troszeczkę odpocząć i nie było mnie na blogach. Natomiast dziś nadrobiłam wasze wpisy. Dzisiejszy wpis tak naprawdę miał się pojawić wczoraj ale stwierdziłam że mała przerwa mi nie zaszkodzi ;) w końcu jestem tego zdania że blog to ma być moja przyjemność, a nie obowiązek i tylko ja mogę decydować kiedy coś się u mnie nowego pojawia.
Jak mija wam weekend majowy? Mój właśnie dobiega końca i jutro niestety trzeba wrócić do pracy. Nie ukrywam że przez te 3 dni zdążyłam troszeczkę odpocząć i nie było mnie na blogach. Natomiast dziś nadrobiłam wasze wpisy. Dzisiejszy wpis tak naprawdę miał się pojawić wczoraj ale stwierdziłam że mała przerwa mi nie zaszkodzi ;) w końcu jestem tego zdania że blog to ma być moja przyjemność, a nie obowiązek i tylko ja mogę decydować kiedy coś się u mnie nowego pojawia.
wtorek, 3 kwietnia 2018
Melli care - Hand & foot ritual
Jak minęły wam święta? Mam nadzieję że zdążyliście odpocząć, nie ukrywam że dodatkowe kilka dni wolnego byłyby dla mnie bardzo przydatne. Natomiast nie będę narzekać i trzeba wrócić do pracy. Na szczęście dzisiaj jest troszeczkę krócej z racji tego że nie ma kompletnie ludzi, a cały plac na którym pracuje sieje pustkowiem. Plus jest tego taki że przynajmniej mogę coś dla was napisać i mam czas na to aby wpaść na wasze blogi. W dzisiejszym wpisie mam dla was recenzję dwóch produktów do pielęgnacji stóp i dłoni. To jest już moje kolejne spotkanie z produktami tej marki. Wcześniej pod koniec sierpnia ubiegłego roku pisałam wam o "Hand&Foot ritual Orange & Coconut Scrub - Oczyszczająco-relaksujący scrub solno-cukrowy do dłoni i stóp" który zachwycił mnie swoim działaniem i jeśli jesteście ciekawi pełnej recenzji na jego temat to odsyłam was do mojego poprzedniego wpisu.
poniedziałek, 19 lutego 2018
KREM NA DZIEŃ DO TWARZY & KREM REGENERUJĄCY DO RĄK - Biolonica
Witajcie Misiaki!
Jak po weekendzie, spędziliście go aktywnie czy raczej leniwie? Ja chciałam odpocząć i trochę mi nie wyszło bo niestety dopadła mnie migrena i dopiero wczoraj wieczorem puściło. Chciałam sobie zrobić wpisy na zapas no ale nie byłam w stanie nawet odwiedzić wasze blogi. Tematem dzisiejszego wpisu są dwa produkty marki Biolonica. Tak naprawdę to było moje pierwsze spotkanie z ich produktami, a o samej marce wcześniej nie miałam pojęcia że istnieje. Jak się sprawdziły oba produkty? Zacznę może od tego że oba kosmetyki używałam z mamą. Mimo że są to produkty przeznaczone dla osóbka 30+ to spokojnie mogą po nie sięgnąć zarówno młodsze jak i starsze kobiety. Wszystko zależy od potrzeb waszej skóry i tego w jakim jest stanie. Przecież produkty kosmetyczne nie mają sztucznej inteligencji i wglądu do twojego aktu urodzenia i zawsze śmieszą mnie komentarze typu "nie dla mnie bo mam dwadzieścia, a on jest dla kobiet po trzydziestce".
Jak po weekendzie, spędziliście go aktywnie czy raczej leniwie? Ja chciałam odpocząć i trochę mi nie wyszło bo niestety dopadła mnie migrena i dopiero wczoraj wieczorem puściło. Chciałam sobie zrobić wpisy na zapas no ale nie byłam w stanie nawet odwiedzić wasze blogi. Tematem dzisiejszego wpisu są dwa produkty marki Biolonica. Tak naprawdę to było moje pierwsze spotkanie z ich produktami, a o samej marce wcześniej nie miałam pojęcia że istnieje. Jak się sprawdziły oba produkty? Zacznę może od tego że oba kosmetyki używałam z mamą. Mimo że są to produkty przeznaczone dla osóbka 30+ to spokojnie mogą po nie sięgnąć zarówno młodsze jak i starsze kobiety. Wszystko zależy od potrzeb waszej skóry i tego w jakim jest stanie. Przecież produkty kosmetyczne nie mają sztucznej inteligencji i wglądu do twojego aktu urodzenia i zawsze śmieszą mnie komentarze typu "nie dla mnie bo mam dwadzieścia, a on jest dla kobiet po trzydziestce".
sobota, 30 grudnia 2017
Richness Hand Cream Matrioshka - Indigo
Cześć Perełki!
Marka Indygo zapewne jest znana każdej z was, szczególnie z lakierów do paznokci. Oczywiście cała marka w szczególności bazuje na produktach które mają służyć o zadbanie naszych dłoni, ale mają też kosmetyki do pielęgnacji ciała. Krem dostałam w prezencie od CosmetiCosmos :) wcześniej już miałam ich kremy i balsamy ale tylko w postaci próbek, miałam też zestaw zwykłych lakierów, które kiedyś wygrałam. Więc mogę śmiało stwierdzić że marka jest mi znana. To co przede wszystkim wyróżnia ten krem na tle innych, to fakt że ma ogromną pojemność! Jeśli ktoś nie jest dużym maniakiem kremów do dłoni i nie ma nawyku ich smarowania, to taka pojemność będzie dla takiej osoby stanowczo za duża. Natomiast taki krem można kupić z kimś wspólnie i się podzielić. U mnie krem stoi na pralce w łazience i tak naprawdę używamy go wszyscy, sama z pewnością bym nie była w stanie go zużyć.
Marka Indygo zapewne jest znana każdej z was, szczególnie z lakierów do paznokci. Oczywiście cała marka w szczególności bazuje na produktach które mają służyć o zadbanie naszych dłoni, ale mają też kosmetyki do pielęgnacji ciała. Krem dostałam w prezencie od CosmetiCosmos :) wcześniej już miałam ich kremy i balsamy ale tylko w postaci próbek, miałam też zestaw zwykłych lakierów, które kiedyś wygrałam. Więc mogę śmiało stwierdzić że marka jest mi znana. To co przede wszystkim wyróżnia ten krem na tle innych, to fakt że ma ogromną pojemność! Jeśli ktoś nie jest dużym maniakiem kremów do dłoni i nie ma nawyku ich smarowania, to taka pojemność będzie dla takiej osoby stanowczo za duża. Natomiast taki krem można kupić z kimś wspólnie i się podzielić. U mnie krem stoi na pralce w łazience i tak naprawdę używamy go wszyscy, sama z pewnością bym nie była w stanie go zużyć.
wtorek, 3 października 2017
Krem do rąk 20% masła shea - Passiflora ( The Secret Soap Store )
Witajcie Kochani!
Tym razem mam dla was kolejny produkt, krem do rąk który używam już od jakiegoś czas i jest stałym gościem w mojej torebce. Jak wiecie zazwyczaj stroniłam nieco od kremów do rąk, a ich posiadanie było dla mnie zbędne. Nie byłam w stanie zrozumieć jak dziewczyny potrafią więcej zapłacić za jakiś tam krem do dłoni, bo i po co? Wszystko do czasu.. jednego wydarzenia i nie będę się powtarzać bo większość z was jeśli mnie czyta doskonale wie o czym mowa. Szczerze? gdybym miała znów kolejną taką przygodę, to za cokolwiek co mogłoby poprawić ich stan i złagodzić objawy wydałabym krocie, aby tylko było lepiej. Ten krem w sumie leżał sobie w zapasach, natomiast kiedy większość swoich kremów tych bardziej treściwszych wykończyłam to zasięgnęłam tego. Nawet już nie tyle co z potrzeby, bo dłonie wróciły do normalnego stanu, ale chyba już z przyzwyczajenia.
Tym razem mam dla was kolejny produkt, krem do rąk który używam już od jakiegoś czas i jest stałym gościem w mojej torebce. Jak wiecie zazwyczaj stroniłam nieco od kremów do rąk, a ich posiadanie było dla mnie zbędne. Nie byłam w stanie zrozumieć jak dziewczyny potrafią więcej zapłacić za jakiś tam krem do dłoni, bo i po co? Wszystko do czasu.. jednego wydarzenia i nie będę się powtarzać bo większość z was jeśli mnie czyta doskonale wie o czym mowa. Szczerze? gdybym miała znów kolejną taką przygodę, to za cokolwiek co mogłoby poprawić ich stan i złagodzić objawy wydałabym krocie, aby tylko było lepiej. Ten krem w sumie leżał sobie w zapasach, natomiast kiedy większość swoich kremów tych bardziej treściwszych wykończyłam to zasięgnęłam tego. Nawet już nie tyle co z potrzeby, bo dłonie wróciły do normalnego stanu, ale chyba już z przyzwyczajenia.
piątek, 1 września 2017
ReviSun Amber - Krem do rąk Scandia Cosmetics
Witajcie Pyśki!
Tym razem kolejny wpis z serii " na ratunek ( problematyczne sprawy ) ", a dotyczy to dokładnie wszystkich produktów które pomogły mi doprowadzić dłonie do normalności, przez zmywacz który je mocno uszkodził ( KLIK ). Wiem że to zdanie w każdym wpisie tej serii powtarzam, natomiast przypominam o tym i informuję dla osób które są tutaj nowe. W sumie ten krem tak naprawdę zaczęłam stosować w momencie kiedy moje dłonie tego naprawdę wymagały, gdyby nie ta sytuacja to zapewne leżałby jeszcze w zapasach. Przede wszystkim nie używałam go jak zwykłego kremu, tylko jako maski na dłonie, zazwyczaj na noc po kąpieli. Pierwsze użycie miał na drugi dzień od reakcji jaka u mnie wystąpiła, przy pierwszym dniu nie byłoby to realne nawet, ponieważ spod skóry wydobywało się osocze i bardziej stawiałam na dezynfekcja dłoni niż na ich nawilżanie.
Tym razem kolejny wpis z serii " na ratunek ( problematyczne sprawy ) ", a dotyczy to dokładnie wszystkich produktów które pomogły mi doprowadzić dłonie do normalności, przez zmywacz który je mocno uszkodził ( KLIK ). Wiem że to zdanie w każdym wpisie tej serii powtarzam, natomiast przypominam o tym i informuję dla osób które są tutaj nowe. W sumie ten krem tak naprawdę zaczęłam stosować w momencie kiedy moje dłonie tego naprawdę wymagały, gdyby nie ta sytuacja to zapewne leżałby jeszcze w zapasach. Przede wszystkim nie używałam go jak zwykłego kremu, tylko jako maski na dłonie, zazwyczaj na noc po kąpieli. Pierwsze użycie miał na drugi dzień od reakcji jaka u mnie wystąpiła, przy pierwszym dniu nie byłoby to realne nawet, ponieważ spod skóry wydobywało się osocze i bardziej stawiałam na dezynfekcja dłoni niż na ich nawilżanie.
niedziela, 27 sierpnia 2017
Handcreme Liebestraum sanfte Pflege - krem do rąk Balea
Witajcie Słoneczka!
Jak wam mija weekend? Ja właśnie nadrobiłam wasze wpisy z soboty i stwierdziłam że zrobię dla was króciutki post, bo dziś mam w planach cały dzień leniuchować i odpocząć po tygodniu pracy, bo jutro od nowa się zaczyna maraton. Tak naprawdę niedziela to jest jedyny dzień kiedy mam wolny od pracy, kiedy mogę to zregenerować siły i poświęcić czas tylko sobie, dlatego zazwyczaj właśnie wtedy jestem najmniej aktywna. Dziś mam dla was recenzję kremu do rąk Balea, myślę że marka jest na tyle znana że nie muszę wam jej przedstawiać. Kremem obdarowała mnie Agnieszka z bloga Kosmetyczny Fronesis :) Przesympatyczna niespodzianka sprawiła mi sporo uciechy :), oczywiście z tej marki miałam już kilka produktów, natomiast do rąk nigdy. Krem zaczęłam stosować zaraz po otrzymaniu paczuszki jakoś pod koniec Maja z początkiem Kwietnia.
Jak wam mija weekend? Ja właśnie nadrobiłam wasze wpisy z soboty i stwierdziłam że zrobię dla was króciutki post, bo dziś mam w planach cały dzień leniuchować i odpocząć po tygodniu pracy, bo jutro od nowa się zaczyna maraton. Tak naprawdę niedziela to jest jedyny dzień kiedy mam wolny od pracy, kiedy mogę to zregenerować siły i poświęcić czas tylko sobie, dlatego zazwyczaj właśnie wtedy jestem najmniej aktywna. Dziś mam dla was recenzję kremu do rąk Balea, myślę że marka jest na tyle znana że nie muszę wam jej przedstawiać. Kremem obdarowała mnie Agnieszka z bloga Kosmetyczny Fronesis :) Przesympatyczna niespodzianka sprawiła mi sporo uciechy :), oczywiście z tej marki miałam już kilka produktów, natomiast do rąk nigdy. Krem zaczęłam stosować zaraz po otrzymaniu paczuszki jakoś pod koniec Maja z początkiem Kwietnia.
poniedziałek, 5 grudnia 2016
Coconut cream - Nacomi
Cześć Misiaki!
W dzisiejszym wpisie chciałam wam przedstawić kolejny produkt od marki Nacomi. Jak wiecie bardzo lubię tą markę i chętnie sięgam po ich produkty, wprawdzie nie przetestowałam jeszcze wszystkiego ale wszystko w swoim czasie :). Pod koniec września w drogerii Hebe była promocja -40% na wszystkie produkty tej marki i nie ukrywam że obkupiłam się w ich kosmetyki, sięgając po te produkty które najczęściej używam lub zwyczajnie akurat mi się skończyły. Kupiłam czerwoną glinkę, olejek, krem pod oczy, czarne mydło, maskę przeciwko wypadaniu włosów itp, czyli tak naprawdę produkty w różnych kategoriach pielęgnacyjnych. Jak dobrze pamiętam krem w regularnej cenie kosztuje coś w granicy 15 zł natomiast ja dałam niecałe 10 zł więc cena była jak najbardziej korzystna. Czemu zdecydowałam się akurat na tą wersję a nie inną? Bo oczywiście po pierwsze kokos.. :] a po drugie jego wielofunkcyjność, ponieważ nie jest to typowy krem do twarzy ale też taki który możemy używać do pielęgnacji dłoni i całego ciała.

poniedziałek, 7 listopada 2016
YVES ROCHER - Crème Mains Arnica Bio Collector 50 ans
Hej Myszki :*
Dziś szybki i luźny post, weekend był wspaniały ale trochę męczący, jeszcze pobudka o 4 w poniedziałek rano z pewnością mi nie służy. Oczywiście zdam relację z całego weekendu, przynajmniej częściowo :P. A teraz nie przedłużając zapraszam was na krótki post :)

środa, 4 maja 2016
środa, 20 kwietnia 2016
czwartek, 25 lutego 2016
PuredeRm, Sephora, Biolig
Krem do rąk miód Purederm
Nigdy nie lubiłam kremów do rąk bo zawsze mnie denerwowało to uczucie lepkości tak jakbym miała spocone lub mokre dłonie. Ale ten krem jest inny niż wszystkie jakie kiedykolwiek miałam. Rewelacyjny krem który idealnie nawilża i odżywia skórę dłoni, szybko się wchłaniania i nie pozostawia uczucia lepkości. Kosztuje ok 5 zł. Jest bardzo wydajny i pięknie pachnie. Dostępny jest w trzech zapachach: Miód, nagietek i lawenda, te dwa pierwsze są rewelacyjnie jedynie lawendowy ma trochę duszący zapach. Myślę że jest warty uwagi i mile zaskoczy nawet tych bardzo wymagających
Subskrybuj:
Posty (Atom)












