czwartek, 7 lutego 2019

Perfect Cuticle & Nail Set - Trind

Witajcie Mordeczki!
Dziś post z tej kategorii, która raczej na moim blogu pojawia się sporadycznie. Jakoś bliżej mojemu sercu i lepiej opisuje mi się produkty do pielęgnacji twarzy i ciała, niż te do paznokci. Jednak paznokcie również wymagają pielęgnacji, a podobno ładne i zadbane dłonie to atut każdej z nas. W zasadzie sama nie wiem czemu tego typu produkty tak rzadko się u mnie pojawiają, a przecież kremy do rąk używam codziennie, a do paznokci przynajmniej dwa razy w tygodniu. Jak sprawdził się set od Trind? Jeśli chodzi o samą markę to już kiedyś gdzieś mi mignęła na blogach, natomiast sama miałam z nią styczność pierwszy raz. Zestaw zawiera balsam do skórek, balsam do paznokci, odżywkę i krem do rąk. Jednak aby cała kuracja była skuteczna należy wykonywać ją systematycznie i bez tego oczekiwanych efektów nie będzie.

Cuticle balsam i przez pierwsze dwa tygodnie należy nakładać go dwa razy dziennie, a po takiej kuracji wystarczy już profilaktycznie raz w tygodniu. Produkt przeznaczony jest do pielęgnacji skórek, a jego głównym celem jest je zmiękczać i odżywiać. Opakowanie jest jak w przypadku każdego klasycznego lakieru, zwykła buteleczka z wygodnym, cienkim i precyzyjnym pędzelkiem. Szybko i łatwo się nakłada. Zapach ciężki do określenia ale raczej z gamy tych przyjemniejszych, nie śmierdzi jak lakier. Duży plus w jego zastosowaniu to fakt że bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy jak typowe olejki o skórek. Na samym początku byłam dosyć leniwa i nie stosowałam się do zaleceń producenta bo stosowałam go gdy sobie tylko o nim przypomniałam, Wtedy szczerze mówiąc nie widziałam efektów jego działania, a mi samej wydawało się że smarować skórki codziennie dwa razy to za dużo. Abym weszła w nawyk cały zestaw leżał mi na stoliku nocnym obok łóżka i zawsze używałam go przed snem i zaraz z rana po przebudzeniu. Przypuszczam że trzymając go w łazience zwyczajnie bym o tym zapominała, a teraz mając urlop mogę sobie pozwolić na taką systematyczność. Po dwóch tygodniach widać było poprawę w wyglądzie skórek, nie są już takie szorstkie i sztywne, a raczej bardziej elastyczne. Nawet specjalnie nie muszę już ich usuwać bo wyglądają dobrze i nie przeszkadzają nawet jak mam pomalowane paznokcie. Teraz balsamu sporadycznie i jednak chyba lepiej by było stosować balsam co drugi dzień aby ten fajny efekt utrzymać, a raz w tygodniu to jednak za mało.
Nail balsam to podobny produkt do poprzedniego, jednak z tą różnicą że należy go stosować na całą płytkę paznokcia. Opakowanie również klasyczne jak od lakieru, a sam zapach całkiem przyjemny. Zastosowanie podobne jak u poprzednika i przez pierwsze dwa tygodnie również należy go stosować dwa razy dziennie przez okres dwóch tygodni. Na początku również stosowałam go podobnie jak balsamu do skórek i wtedy używany sporadycznie nie przynosił efektów. Tutaj systematyczność to słowo kluczowe. Warto jednak pamiętać że jeśli wasze paznokcie się rozdwajają na końcach to nie ma takiego produktu, który w magiczny sposób je sklei. To tak jak z końcówkami do włosów, zniszczone i rozdwojone końcówki trzeba obciąć. Tak samo jest w przypadku paznokci, więc jeśli wasze paznokcie są rozdwojone i poszarpane na końcach to warto ładnie je przyciąć i pilniczkiem wygładzić ich brzegi aby o nic nie zahaczać. Można również użyć bloczka polerskiego i delikatnie wygładzić ich powierzchnię. Kolejna kwestia to taka że przy stosowaniu takich produktów trzeba się skupić przy samej nasadzie, bo paznokcie podobnie jak włosy rosną od nasady, a reszta to już martwa część. Więc jeśli wasze paznokcie są mocno zniszczone to w zależności od tego jak szybko rosną, to też tyle czasu będą potrzebować aby móc się zregenerować. Konsystencja balsamu również nie jest tłusta i szybko się wchłania. Odżywia paznokcie bo odrastają mocniejsze i wizualnie wyglądają na zdrowsze, są bardziej elastyczne i znacznie mniej podatne na złamania. Wcześniej co chwilę jak mi chociaż trochę urosły paznokcie, to zawsze gdzieś przywaliłam lub zahaczyłam i musiałam obcinać bo były poszarpane. Natomiast może to też być efekt tego że mam teraz urlop, mniej robię i z pewnością częściowo ma to też wpływ. Chociaż ostatnio miałam mały remont w domu i paznokcie wyglądają dalej dobrze, a moczyłam dłonie w różnych specyfikach.
Nail Repair to już taka typowa odżywka do paznokci, na początku również do stosowania codziennie przez okres dwóch tygodni. Jest jak zwykły bezbarwny lakier i sam zapach również ma typowego lakieru do paznokci. Na drugi dzień przed nałożeniem kolejnej warstwy należy wcześniejszą warstwę zmyć. Robiłam to w taki sposób że wieczorem zmywałam starą warstwę odżywki, następnie kładłam balsam do skórek i paznokci, a na koniec dopiero odżywkę. Tak robiłam przez jakiś czas i później już stosowałam tylko oba balsamy. O ile balsam do skórek nie przeszkadza przy stosowaniu preparatu z odżywką na paznokciach która jest jak bezbarwny lakier, to jednak nie widziałam sensu w nakładaniu balsamu na całą płytkę paznokcia. Nie do końca jestem pewna czy wtedy tak delikatny produkt byłby w stanie przeniknąć przez cienką warstwę odżywki. Więc aby sprawdzić działanie samej odżywki to przez jakiś czas używałam jej solo. Mam wrażenie że odżywka ma wpływ na wzmocnienie paznokci, natomiast stosowanie codziennie zmywacza aby móc ponownie użyć jej na następny dzień z pewnością wpływa w jakiś sposób na ich pogorszenie. Więc tutaj kółeczko się raczej zamyka bo stosujemy coś na poprawę w ich wyglądzie, a jednocześnie coś co wcale dobrze na nie nie wpływa. Oczywiście wiecie używanie zmywaczy raz na czas nie pogorszy stanu waszych paznokci, ale że tak codziennie? Dlatego tak szczerze mówiąc mam trochę mieszane uczucia i ciężko mi obiektywnie ją ocenić. Obecnie mam hybrydy na paznokciach,a odżywkę zaczęła stosować moja mama i zobaczymy co ona powie, oczywiście dam wam znać.
Hand Repair czyli ostatni produkt z całego zestawu. Krem do rąk ma lekką formułę i wchłania się w błyskawicznym tempie. Zapach? cudny! Jest nieco perfumowany, ale to zapach eleganckiej i zmysłowej kobiety. Właśnie tak odbieram ten zapach i chciałabym wiedzieć gdzie producent zasięgnął inspirację do jego zapachu. Jak tylko znajdę gdzieś zapach takich perfum to z pewnością kupię, Jest przepiękny i gdyby nie fakt że krem ma maleńką pojemność to bym smarowała nim całe ciało! Nawet teraz wydłubałam resztki kremu, posmarowałam dłonie i pisząc dla was ten wpis cały czas obwąchuje dłonie. Opakowanie oczywiście zostawię i może Panie w perfumerii mi pomogą znaleźć jego odpowiednik. Jak wspomniałam krem wchłania się błyskawicznie i ma bardzo lekką formułę, dzięki temu będzie odpowiedni również latem. Na powierzchni dłoni tworzy delikatną warstwę ochronną, natomiast nie jest ona tłusta i lepka. W przypadku moich dłoni, nawilżenie jest optymalne i wystarczające, natomiast moje dłonie też nie są jakieś bardzo wymagające. Nie wiem jak sprawdzi się w przypadku osób borykających się z bardzo suchymi dłońmi. Po użyciu kremu dłonie są gładkie i miękkie w dotyku. Przyjemny kremik o cudownym zapachu.

20 komentarzy:

  1. Myślę, że całkiem ciekawa metoda na pielęgnacje skórek...Lubię takie pięknie pachnące kremu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ ładnie wygląda ten zestaw! :) lubię strasznie takie ładne opakowania :) ja pewnie używałabym tylko kremu do rąk ciekawe jak by się spisał bo mam ostatnio strasznie suche dłonie :/jeśli chodzi o paznokcie to nawet jeśli mam jakąś odżywkę to zawsze zapominam jej używać. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też widziałam kilka razy produkty Trind na blogach, ale sama nic nie miałam i w sumie chyba nie są mi potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tiaaaa.... nałóż odżywkę zmyj ją i znów nałóż.. metoda pozbawiona jakiejkolwiek logiki. Bo jak piszesz... zmywacze nie są obojętne dla naszej paznokciowej płytki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg. mnie ma to taką samą logikę co kremowanie rąk, tylko lakier się nie wchłania ale wchłaniają się substancje, witaminy, proteiny czy cokolwiek tam jest. Dlatego trzeba nakładać nowe warstwy żeby te substancje znowu się wchłonęły. A zmywacze są też bezacetonowe :) Ja widzę tu logikę. Pozdrawiam Lila

      Usuń
  5. Nie znam, ale jak działa to chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz widzę ten zestaw, jestem ciekawa działania 😉

    OdpowiedzUsuń
  7. MAm ten krem gdzieś w zapasach, muszę sięgnąć po niego:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam balsamy i odżywki tej marki i są w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam ich odżywkę i miło jej nie wspominam :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam w ogóle tych produktów - tyle co przewinęły mi się na kilku blogach. Ale..coś na skórki by mi się przydało, szczególnie teraz zimą.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam. ale przydałby mi się takie zestaw :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Balsam do skórek najbardziej by mi się przydał. Z tym nakładaniem i zmywaniem odżywki to trochę bez sensu, więc pominęłabym ten produkt.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kojarzę tę markę... była kiedyś w jakimś pudełku i potem czytałam, że ich odżywka uczuliła masę osób :D.
    Sam zestaw wydaje się być ciekawy. Sama regularnie sięgam tylko po krem do rąk, o tych wszystkich odżywkach itp. itd. zapominam... Ale może dzisiaj mi się nie uda zapomnieć;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam tej marki.
    Można ją dostać w drogerii czy tykko w Internecie?

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tej marki. Dawniej stosowałam te odzywki z Eveline, ale teraz wcieram w pazurki naturalne olejki :) Sa po nich mocne i rosną bardzo długie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Marki nie znam, ale zestaw wygląda bardzo ciekawie i kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie ten balsam do skórek to było cudo ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam jedynie kremu, a muszę się skusić, bo lubię produkty Trind :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam kilka produktów od nich, ale moja mama chwyciła wszystkie i używam ich czasami jak do niej wpadnę i o tym pamiętam :P

    OdpowiedzUsuń

PROSZĘ - NIE SPAMUJ!! TRAFIĘ DO CIEBIE, TO NIE JEST MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ, JEŚLI W KOMENTARZU UMIEŚCISZ JAKIKOLWIEK LINK Z PEWNOŚCIĄ TRAFI ON DO SPAMU. JA SZANUJĘ CIEBIE, A TY USZANUJ MNIE!