niedziela, 3 lutego 2019

Peeling 3 enzymy- Tołpa

Witajcie Kochani!
Jak tam wasze nastroje? Mimo że do wiosny jeszcze spory kawałek, to ja i tak jestem w stanie wyczuć że wisi już w powietrzu. Najbardziej wyczuwalne jest to że dnia coraz bardziej nam przybywa. Tematem dzisiejszego wpisu będzie peeling z marki Tołpa, który swego czasu miał już swoje "5 minut" na blogach. Wydaje mi się że wtedy odbywała się jakaś kampania bo wpisów na jego temat czytałam mnóstwo i oczywiście zaczynając od tych pochlebnych po nieco mniej korzystne, a nawet widziałam takie gdzie został określony jako bubel. Natomiast wiadomo jest że każda z nas ma własne preferencje i to co u jednych się sprawdza, to u nas wcale nie musi. Jak wiecie peelingi lubię i są one stałym elementem mojej pielęgnacji, a próbowanie tych które są dla mnie nowością sprawia mi przyjemność, no może z wyjątkiem tych które mogą wyrządzić "kuku". Jak sprawdził się peeling Tołpy?


Peeling jest w aluminiowej tubie, która jak dla mnie jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Opakowanie jest na tyle podatne że w miarę zużywania kosmetyku można je zagiąć i nic się nie marnuje, zużywamy produkt od samego początku do samego końca. Konsystencja jest żelowa, a sam peeling nie posiada drobinek, nie zawiera również kwasów AHA więc spokojnie możecie go stosować cały rok. Zapach bardzo przyjemny, nieco egzotyczny. Wyraźnie wyczuwam w nim ananasa pomieszanego z papają. Nie jest on przytłaczający, ani za słodki, więc będzie idealny do stosowania na każdą porę roku.
Czytając opinie niektórych osób byłam przygotowana na to że peeling może dosyć mocno szczypać. W moim odczuciu było to raczej lekkie mrowienie skóry i nie kojarzyło mi się to z niczym nieprzyjemnym, a wręcz przeciwnie. Najbardziej mrowienie było odczuwalne na skrzydełkach nosa, a na reszcie twarzy w zasadzie było to bardziej łaskotanie, śmieszne uczucie. Peeling dobrze rozprowadza się po skórze, nie spływa z twarzy, nawet jeśli wykonujemy inne czynności lub też leżymy sobie w wannie. Po nałożeniu peelingu należy go trzymać 10 minut, a następnie wykonać delikatny masaż i zmyć wszystko letnią wodą. Od otwarcia mamy 3 miesiące na jego zużycie.
Jak jego działanie? Zaskakująco dobre, zazwyczaj sięgam po peelingi zawierające drobinki abym mogła czuć że jednak złuszczam ten naskórek, natomiast w przypadku takich peelingów te które zawierają w sobie kwasy, a tutaj ich nie ma. Peeling podczas trzymania na skórze twarzy dzięki swojemu egzotycznemu zapachowi relaksuje. Po 10 minutach kiedy wykonuję masaż wyraźnie czuć pod palcami że skóra jest gładka, a po jego całkowitym usunięciu wręcz aksamitna w dotyku. Może to moje złudne odczucie ale przez fakt że jest tak wygładzona to mam wrażenie jakby była również nawilżona i nieco bardziej zmiękczona. Pory wyraźnie są oczyszczone i mniej widoczne, a przy systematycznym stosowaniu nawet te nieco głębiej osadzone zaskórniki. Jak dla mnie świetny peeling na który warto polować na promocji. W przypadku skóry mieszanej sprawdza się naprawdę świetnie, nie wiem jak sprawdza się przy suchej i wrażliwej. Mojej w żaden sposób nie zapycha i nie podrażnia. Chętnie wrócę do niego ponownie i kupię jak tylko trafi się fajna promocja.

28 komentarzy:

  1. Słyszała o nim, ale jeszcze go nie miałam
    Jest na mojej kosmetycznej wish liście

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten peeling i jest rewelacyjny uwielbiam go nawet kupiłam sobie jeden na zapas :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też niedawno zauważyłam że dnia nam przybyło i strasznie mnie to cieszy! :) Opakowanie faktycznie wydaje się być bardzo fajne. Nie miałam tego pilingu:) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie. Uwielbiam peelingi enzymatyczne więc koniecznie muszę go mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już samo opakowanie przykuwa uwagę 😉

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o nim wcześniej ale chyba muszę spróbować. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Już jakiś czas poluję na niego, jak tylko go spotkam to zaraz wyląduje w koszyku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze go nie miałam. Peelingi enzymatyczne stosuję na przemian z drobnoziarnistymi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również się z nim bardzo polubiłam! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chyba będę ostatnia, która go pozna. Zbieram się do zakupu odkąd pojawił się na rynku :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam o nim głównie pozytywne opinie, ale nie mam dobrych relacji z tą marką, więc raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kusi mnie bardzo, na pewno będę go szukać na jakiejś promocji :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mój ulubiony peeling enzymatyczny, z przyjemnością do niego wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Good post 😊
    Would you like to follow each other? If the answer is yes, please follow me on my blog & I'll follow you back.
    https://camdandusler.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Korci mnie od dawna, ale ciut odstraszają mnie opinie, że jest za mocny, a przy mojej skórze :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawa jestem jakby u mnie się sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kocham ten produkt, działa świetnie. Dzisiaj też się z nim zabawię :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Z każdą kolejną recenzją kusi mnie ten peeling coraz bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  19. różne opinie czytałam na jego temat
    nie planuję kupić, chyba, że dorwę kiedyś na promocji

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie słyszałam o tym peelingu jeszcze. W sumie dobrze, że nie ma w składzie kwasów AHA.

    OdpowiedzUsuń
  21. Opakowanie zwraca uwagę, z przyjemnością po jego sięgnę teraz w pierwszej kolejności jak tak go dziewczyny chwalą:) Pozdrawiam zapraszam do mnie:D

    OdpowiedzUsuń
  22. Zachwalany jest w internecie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię a nawet bardzo :) Też obawiałam sie tego szczypania, ale u mnie nic takiego nie miało miejsca, no i ten zapach <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Słyszałam o nim sporo dobrego, więc jak tylko wykończę mój aktualny peeling Kozie Mleko kupię ten:D Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  25. mnie czasami szczypala po nim skora az tak, ze nie moglam wytrzymac.. :P ale efekt super

    OdpowiedzUsuń
  26. Tołpa jakoś mi nie służy, mam na szczęście jeden peeling enzymatyczny, który lubię, a ostatnio używam też maseczki enzymatycznej.

    OdpowiedzUsuń

PROSZĘ - NIE SPAMUJ!! TRAFIĘ DO CIEBIE, TO NIE JEST MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ, JEŚLI W KOMENTARZU UMIEŚCISZ JAKIKOLWIEK LINK Z PEWNOŚCIĄ TRAFI ON DO SPAMU. JA SZANUJĘ CIEBIE, A TY USZANUJ MNIE!