czwartek, 21 października 2021

Shamasa - koktajl do demakijażu z olejem ogórkowym & hydrolat lawendowy

Cześć Skarby! 

Dawno mnie tu nie było i mam nadzieję że tęskniliście. Dziś przychodzę do was z recenzją dwóch produktów marki Shamesa. Pierwszym z nich jest koktajl do demakijażu z olejem ogórkowym, który głównie dedykowany jest do cery tłustej i mieszanej. 


Pielęgnacja skóry twarzy jest dla mnie bardzo ważna, natomiast należy pamiętać o tym że aby była ona skuteczna to musimy dobrze oczyścić skórę twarzy. Kiedyś stosowałam jednoetapowe oczyszczanie, a nawet zdarzało mi się przetrzeć twarz płynem micelarny i nałożyć pielęgnację. Wtedy moja cera nie wyglądała dobrze i wiem gdzie popełniłam błąd. Mianowicie większość płynów micelarnych ma w swoim składzie substancje myjące, które należy zmyć wodą. Wiecie to tak jakbyśmy umyli włosy szamponem i zostawili bez spłukiwania. Obecnie stosuje dwu lub wieloetapowe oczyszczanie skóry twarzy i to najlepiej mi się sprawdza! Zazwyczaj zaczynam od płynów micelarnych lub olejków, a następnie używam pianki, żele i inne produkty o podobnym działaniu. Jaki jest koktajl z Shamesa? Zacznę może od jego zapachu który jest naturalny, delikatny, bardzo przyjemny i jakby lekko herbaciany. Koktajl to mieszanka w której znajdziemy: olej ze słodkich migdałów, olej z ogórka, olej jojoba, olej z nasion kamelii olejodajnej, wyciąg z szałwii i olejek ze skórki grejpfruta. Sama konsystencja jest oleista, natomiast nie jest to ciężki i toporny olej. Dobrze rozprowadza się go po skórze.

Tutaj producent zaleca używanie wielorazowych płatków które moczymy w ciepłej wodzie, a następnie bezpośrednio na płatek dajemy koktajl i przechodzimy do demakijażu. Oczywiście stosowałam się do zaleceń producenta ale zdarzało mi się używać go klasycznie, czyli na lekko zwilżone dłonie nakładałam koktajl, a następnie na skórę wykonując delikatny masaż. Obie metody są dobre, chociaż po dłuższym stosowaniu znacznie wygodniej jest użyć wacika bo jednak zbieramy na niego nieczystości i pozostałości makijażu, a nie rozmazujemy po całej skórze. Wszystko tutaj też zależy od intensywności makijażu, w przypadku tego mocniejszego zdecydowanie lepiej sprawdza się używanie wacika, a przy takim lekkim dziennym spokojnie można używać jak żelu. Koktajl doskonale radzi sobie nawet z tym mocniejszym makijażem, dobrze go rozpuszcza, wodoodporny tusz do rzęs. Nie szczypie po twarzy, nie powoduje mgły za oczami i ich nie podrażnia, a muszę tutaj zaznaczyć że moje są bardzo wrażliwe. Koktajl pozostawia po sobie tłustą warstewkę i dlatego będzie lepszym wyborem jako ten pierwszy etap oczyszczania, zresztą sam producent zaleca aby później przemyć twarz delikatnym mydłem i dopiero przejść do aplikacji pielęgnacji. W kwestii tłustości jeśli używacie wacika jest ona minimalna, natomiast nałożony bezpośrednio na skórę to wtedy jest to odczuwalne znacznie bardziej. Mi akurat to nie przeszkadza bo zawsze ostatecznie na koniec używam pianki, żelu lub innego produktu, a w takich kosmetykach najważniejszym dla mnie jest aby dobrze rozpuszczały i usuwały makijaż bez zbędnego mocniejszego pocierania o skórę. A tutaj ten makijaż bardzo łatwo i szybko schodzi. 
Hydrolaty uwielbiam od dawna i używam ich na skórę twarzy i całego ciała, a nawet na włosy i oczywiście często towarzyszą mi jako dodatek do sypkich maseczek. Dwa najbardziej docenione przeze mnie to różany i lawendowy. Oczywiście mam też inne które bardzo lubię i świetnie się u mnie sprawdzają. Jednak te dwa w moim przypadku są najlepsze. W okresie letnim zazwyczaj trzymam je w lodówce aby dodatkowo wzmocnić efekt ukojenia skóry. Subtelny i przyjemny zapach! Hydrolat używam jak tonik i zaraz po oczyszczeniu skóry twarzy. Działa kojąco na skórę, szczególnie jeśli wcześniej robiłyście peeling lub wyrywały wąsik. Przynosi ulgę, a skóra nie jest tak rozdrażniona. Dodatkowo odświeża skórę. Bardzo dobrze sprawdza się przy maseczkach glinkowych dodany bezpośrednio do proszku lub gdy w trakcie noszenia maski spryskujemy nim buzię. Mam wrażenie że znaczaco podbija działanie tego typu maseczek. Jestem bardzo ciekawa czy znacie markę i czy macie może coś wartego wypróbowania od nich? 


 

5 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy zestaw, ja jednak wolę toniki, ewentualnie hydrolat różany :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam okazję testować ten koktajl do demakijażu i sprawdził się u mnie świetnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odkąd zaczęłam stosować dwuetapowe oczyszczanie twarzy z wykorzystaniem olejków, nie wrócę już nigdy do mleczka do demakijażu.
    https://dezyderata.com/

    OdpowiedzUsuń

PROSZĘ - NIE SPAMUJ!! TRAFIĘ DO CIEBIE, TO NIE JEST MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ, JEŚLI W KOMENTARZU UMIEŚCISZ JAKIKOLWIEK LINK Z PEWNOŚCIĄ TRAFI ON DO SPAMU. JA SZANUJĘ CIEBIE, A TY USZANUJ MNIE!