czwartek, 5 października 2017

Willow Organics - Fruity Mousse & Fruity Sugar Scrub

Cześć Skarby!
Dziś mam dla was wyjątkowy wpis! A Przynajmniej będzie on wyjątkowy dla jednej z was.Wiem też że przynajmniej trzy dziewczyny czekały na ten moment kiedy wreszcie i ja dorzucę swoje 5 groszy na temat nowej marki Willow Organics! Założycielką marki jest Marika, nasza blogowa koleżanka (Porcelanowe włosy). To ona jest pomysłodawczynią i producentem tych o to prezentowanych prze zemnie produktów! Czekałam z wielką niecierpliwością kiedy oba kosmetyki będą dostępne w sprzedaży i zamówiłam oba, obecnie teraz dostępny jest również olejek który pewnie za jakiś czas również wypróbuję. Co mnie skłoniło do zakupu? Sam fakt że kosmetyki tworzy osoba która ma nie tylko bogatą wiedzę na temat poszczególnych składników, ale również jest pomysłowa i robi to co kocha - z pasją. Tworzy produkty które żyją w zgodzie z naturą, są wegańskie i przede wszystkim bezpieczne, takie jak sama chce używać. Dlatego w tej kwestii ufam Marice bezgranicznie, a wiadomo że indywidualną sprawą jest to czy dane kosmetyki się sprawdzają, bo przecież każdy z nas jest inny. Doskonale wiecie że w kwestii peelingów mam duże doświadczenie i jestem wręcz uzależniona od nich, dlatego zacznę od musu :)

wtorek, 3 października 2017

Krem do rąk 20% masła shea - Passiflora ( The Secret Soap Store )

Witajcie Kochani!
Tym razem mam dla was kolejny produkt, krem do rąk który używam już od jakiegoś czas i jest stałym gościem w mojej torebce. Jak wiecie zazwyczaj stroniłam nieco od kremów do rąk, a ich posiadanie było dla mnie zbędne. Nie byłam w stanie zrozumieć jak dziewczyny potrafią więcej zapłacić za jakiś tam krem do dłoni, bo i po co? Wszystko do czasu.. jednego wydarzenia i nie będę się powtarzać bo większość z was jeśli mnie czyta doskonale wie o czym mowa. Szczerze? gdybym miała znów kolejną taką przygodę, to za cokolwiek co mogłoby poprawić ich stan i złagodzić objawy wydałabym krocie, aby tylko było lepiej. Ten krem w sumie leżał sobie w zapasach, natomiast kiedy większość swoich kremów tych bardziej treściwszych wykończyłam to zasięgnęłam tego. Nawet już nie tyle co z potrzeby, bo dłonie wróciły do normalnego stanu, ale chyba już z przyzwyczajenia.

poniedziałek, 2 października 2017

Lactacyd, Precious Oil, delikatny olejek do higieny intymnej

Witajcie Słoneczka!
Jak wasze dzisiejsze nastroje? Przestawiliście się już całkowicie na jesienny czas? Szczerze mówiąc wolałabym okres przejścia z zimy na wiosnę, kiedy wszystko pięknie i fajnie budzi się do życia. Co mam dziś dla was? Zupełną nowość, którą dorwałam w sierpniu, robiąc zakupy w Lidlu. Olejek akurat był na promocji i zapłaciłam za niego 13 zł więc i tak całkiem nie mało, a że akurat wszystkie emulsje Laktacyd lubię to stwierdziłam że olejek mogę wypróbować, tym bardziej że jak sprawdzałam ceny przez internet to olejek kosztuje 20-24 zł czyli naprawdę dużo. W tej cenie zanim bym go kupiła, to poczekałabym na opinie w sieci czy aby na pewno warto. Z tego co zauważyłam to dziewczyny jakoś w drugiej połowie września otrzymały go do testów. Bardzo mnie ciekawi czy moja pokryje się z ich wrażeniami.


sobota, 30 września 2017

Rumiankowa Esencja Micelarna Naturalny Płyn do Demakijażu

Witajcie Słoneczka!
Od jakiegoś czasu częściej sięgam po nasze Polskie produkty, uważam że dobrze jest wspierać mniejszych przedsiębiorców z naszego kraju. Co nie oznacza że nie używam produktów od zagranicznych producentów. Natomiast jednak co nasze, to nasze! Kosmetyki polny warkocz od dawna mnie kusiły. Bardzo podoba mi się sam design ich opakowań, fakt że są to naturalne kosmetyki, ma u mnie kolejnego plusa. Dodatkowo posiadają ekologiczne opakowania i nie testują swoich produktów na zwierzach. To co dla niektórych może być plusem, a dla innych minusem to oferta jaką mają u siebie, która jest dosyć skromna. Natomiast w moim przekonaniu liczy się jakość a nie ilość. Sam opis produktu bardzo mi się spodobał dlatego również dla was go tutaj umieściłam. Zresztą nie tylko opis, ale również skład na opakowaniu jest napisany w dwóch wersjach aby osoby które nie znają się na INCI mogły go łatwiej przeczytać.

czwartek, 28 września 2017

Kojący Krem do twarzy do skóry naczynkowej na noc - linia skandynawska ( kropla zdrowia )

Witajcie Robaczki :)
W dzisiejszym poście mam dla was krem o którym szczerze powiedziawszy nigdy wcześniej nie słyszałam, zresztą sama marka była mi zupełnie obca. Ponieważ lubię nowości i ładnie wyglądające produkty to skusiłam się na wypróbowanie tego kremu. Pierwsze co zwróciło moją uwagę to samo opakowanie, piękna szklana solidna buteleczka z minimalistyczna szatą graficzną. Główną bazą kremu są trzy oleje: kokosowy, macadamia i migdałowy. Ponieważ staram się bardzo urozmaicić swoją pielęgnację dlatego stosuję przeróżne kremy do twarzy. Nie jeden raz wam wspomniałam że nie mam cery typowo naczynkowej, jedynie minimalne pęknięcia wielkości główki od szpilki mam koło nosa. Natomiast zawsze mnie uczono że nawet o takie drobne naczynka należy dbać bo skóra może mieć tendencję do ich powstawania. Wiadomo jest to że kremy nie zlikwidują wam widocznych już naczynek, mogą jedynie minimalnie zniwelować ich widoczność i zadziałać wzmacniająco oraz uchronić przed powstawaniem nowych.