wtorek, 11 grudnia 2018

La•Le - Masło kawowe pod oczy

Witajcie Kochani ❤
Dziś mam dla was kolejną recenzje kosnetyku, który zakupiłam na tegorocznych ekotykach. Dla tych co nie wiedza Ekotyki to targi naturalnych kosmetyków. Kosmetyki La•Le poznałam już jakiś czas temu, a wszystkie recenzje tego co miałam macie podlinkowane niżej. Oczywiście będą też nowe recenzje innych ich produktów.


Dziś jednak mam dla was masło kawowe pod oczy.

Przyznam szczerze że stosowałam maski, serum i oczywiście kremy pod oczy, natomiast masła nie miałam nigdy! Przynajmniej nie pod oczy. Kosmetyki La•Le mają fajne składy i są przystępne cenowo dla każdego, 30ml/20zł i 60ml/25zł, obecnie obie wielkości są na promocji i mniejsze kosztuje 16zł, a duże 20zł i to się naprawdę opłaca. Oczywiście ja zdecydowałam się na większą wersję bo pomyślałam że może to być kosmetyk wielofunkcyjny. Masło ma tylko trzy sładniki: masło shea, olej z zielonych ziaren kawy, macerat z ziaren kawy. Prosty, przejrzysty i w 100% naturalny, a przede wszystkim bezpieczny.
Konsystencja w pierwszym zetknięciu wydaje się dosyć zbita ale tak naprawdę jest bardziej taka puszysta i fajnie kremowa. Dosłownie kilka sekund zmienia się i wystarczy tutaj tylko ciepło naszych dłoni. Zresztą możecie to zobaczyć na zdjęciach. Zapach to czysta przyjemność. Dla osób które są fanatykami kawy będzie to strzał w dziesiątkę. Jest to takie połączenie coś pomiędzy słodką kawą, a puszystymi aromatycznym cappuccino. Bardzo przyjemny i aromatyczny zapach, który utrzymywał się przez jakiś czas na skórze pod oczami.
Rozprowadza się świetnie i dosłownie sunie po skórze. Wystarczy tak naprawdę niewielka jego ilość i stosowałam go nie tylko pod oczy ale również na powieki. Z racji tego że ja jestem zawsze kombinatorem i lubię szukać nowych alternatyw dla produktów kosmetycznych, to i tutaj też trochę eksperymentowałam. Kawowego masła pod oczy używałam również jako masła do ust i miejscowo na poszczególne partie ciała które miałam ostatnio przesuszone. Jako kosmetyk pod oczy będzie to idealny produkt na teraz i w szczególności dla tych osób które okolice pod oczami mają naprawdę mocno przesuszone. nie wiem jak by sprawdził się dzień i pod makijaż bo w taki sposób go nie stosowałam. Jak wspomniałam wcześniej wystarczy nałożyć naprawdę niewielką jego ilość aby dobrze nawilżyć i pokryć okolice pod oczami. Natomiast ja również go stosowałam jako taką maskę regenerującą na noc i nakładałam wtedy grubszą warstwę.
Mimo tego że nie raz podczas nakładania jego większej ilości przyjechałam sobie wzdłuż linii wodnej to w żaden sposób moich wrażliwych oczu nie podrażniał i nie tworzył mgły przed oczami, tak jak to czasami lubią robić niektóre płyny dwufazowe. Nie jest to kosmetyk który wchłania się w błyskawicznym tempie i potrzebuje odrobinę więcej czasu, natomiast pielęgnacji nocnej kompletnie mi to nie przeszkadza. Genialnie regeneruje i nawilża skórę i jest to naprawdę mocno wyczuwalne. Posiadaczki skóry naprawdę bardzo suchej będą z niego zadowolone. Wprawdzie nie jest to kosmetyk który zlikwiduje wasze cienie i wyprostuje zmarszczki pod oczami. Natomiast trzeba sobie zdawać z tego sprawę że żaden kosmetyk nie jest w stanie w 100% zniwelować cienie i w 100% zlikwidować zmarszczki, one mogą tylko rozjaśnić cienie i wygładzić delikatnie zmarszczki przez co będą mniej widoczne. Po użyciu masła skóra pod oczami nie tylko jest dobrze nawilżona i zregenerowana ale jeszcze jest bardziej elastyczna. Na powierzchni skóry tworzy delikatną warstwę ochronną ale w żaden sposób nie jest ona tłusta.
Nie wiem jak masło sprawdziło by się latem, natomiast obecnie jest to produkt idealny, który nie tylko ochroni waszą delikatną skórę przed mrozem i wiatrem ale również przed suchym powietrzem jakie mamy obecnie w domach przez okres grzewczy. Jako kosmetyk stosowany również w postaci masełka do ust jest równie świetny i gdybym miała drugą mniejszą wersję to nosiłabym ją w torebce i używała zamiast pomadki. Moja mama jest również nim zachwycona i wcale jej się nie dziwię. Ostatnio mając katar smarowała sobie również skrzydełka nosa, które były wysuszone i masło świetnie je zregenerowało likwidując suche skórki i łagodząc czerwone miejsca podrażnione od pocierania chusteczką. Jak dla mnie jest to bardzo uniwersalny produkt nie tylko pod oczy ale taki który również można stosować na inne sposoby. Zarówno skład jak i cene ma bardzo przyjemną i z pewnością wrócę do niego ponownie.

56 komentarzy:

  1. Zapach kawy jest boski! Podoba mi się konststencja i kolor masła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uuu, jaka fajna konsystencja. Bardzo ciekawa jestem zapachu :D Na razie mam zapasy kosmetyków pod oczy, ale zaintrygowałaś mnie tym masłem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. super jak kosmetyk jest uniwersalny:) nie miałam jeszcze nic z tej marki

    OdpowiedzUsuń
  4. Kupiłaś mnie! Będę musiała go zakupić, chociaż miałam to w planach już od wiosny :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam to masełko i bardzo je lubię. Faktycznie rozjaśnia cienie pod oczami i usuwa obrzęki :) Skład jest prosty, naturalny - mój ulubieniec :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kawa zawsze i wszędzie :DDDDD to czemu nie pod oczy :DDD
    Lubię kremy pod oczy z kawą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurczę ciekawe to masło i chętnie sobie je zakupie jak to co mam zacznie mi się kończyć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdarzało mi się używać samego masła shea pod oczy.
    Spory słoik, jak na coś pod oczy, też bym pewnie poszukała dla niego dodatkowego zastosowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Great post dear! :)
    Kisses...

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawe masełko, mam ochotę przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. puszyste konsystencje są bardzo przyjemne:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Patrzę na moje i ono ma jeszcze substancję zapachową :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ceny promocyjne bardzo fajne, zwłaszcza przy tych pojemnościach. Chętnie bym się skusiła na mniejszą wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwszy raz słyszę o masełku pod oczy. :D Super skład, cudowny zapach, nic tylko używać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. bajeczna, bogata konsystencja, uwielbiam takie kosmetyki pod oczy i muszę go mieć

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam ochotę na to masło. Zapach, konsystencja, działanie... coś czuję, że bardzo je polubię :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zachęcająco wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No cóż, chciałam go wcześniej, chcę i teraz, a skoro jest taki uniwersalny to nie będę kombinować z mniejszą pojemnością :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja również pierwszy raz słyszę o maśle kawowym,myślę że nieźle by się sprawdził ,szczególnie rano 😆
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurka.. mnie ciągle ten produkt zastanawia. Niby chętnie bym sprawdziła, a z drugiej strony trochę boję się cięższych konsystencji, że zaraz mi migrować do oczu będą.. potrafiły to robić kremy, które u nikogo tego nie robiły, a u mnie tak :-( Z drugiej strony opcja maseczki na noc brzmi cudownie. Ja prawdę mówiąc walnęłabym jeszcze pod taką kołderkę jakieś lekkie serum pod oczy :-D

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajnie że napisałaś o La-Le,nie znam ich jeszcze a w weekend są targi Kiermash na których oni będą (będzie mała strefa kosmetyków naturalnych) więc jestem zaciekawiona :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam ten krem w zapasach - ciekawa jestem jak poradzi sobie z moją skóra pod oczami.

    OdpowiedzUsuń
  23. O kurcze. Przydałoby mi się to masło :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Z wiadomych względów używałabym tego kosmetyku wyłącznie o poranku;D.

    OdpowiedzUsuń
  25. Biorę w ciemno ze względu na zapach kawy :) Jak skończę obecny krem pod oczy to kupuję od razu!

    OdpowiedzUsuń
  26. Wygląda bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń

PROSZĘ - NIE SPAMUJ!! TRAFIĘ DO CIEBIE, TO NIE JEST MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ, JEŚLI W KOMENTARZU UMIEŚCISZ JAKIKOLWIEK LINK Z PEWNOŚCIĄ TRAFI ON DO SPAMU. JA SZANUJĘ CIEBIE, A TY USZANUJ MNIE!