wtorek, 17 marca 2020

Mascara Bio (214) Couleur Caramel

Witajcie Kochani!
Jak spędzacie czas na kwarantannie? U mnie w zasadzie jest bez zmian bo cały czas zajmuje się małą więc z domu nie wychodzę. Wolne też ma mój i wczoraj ogarnialiśmy garaż i piwnice w której była zbieranina wszystkiego przez okres 20 lat lub więcej od momentu kiedy dom został wybudowany, a mój tata jeszcze żył i zbierał różne rzeczy które oczywiście zawsze się przydadzą. Chcieliśmy ogarnąć to wczoraj bo dziś rano był wielkogabarytowy wywóz śmieci. Dziś po tym całym dźwiganiu mam zakwasy chyba na każdym możliwym fragmencie swojego ciała. Trochę to lepsze niż siłownia. Jeszcze do ogarnięcia mamy strych ale to chyba zrobimy przed kolejnym takim wywozem. Powiem wam że takie skarby i starocie można znaleźć że nawet bym nie przypuszczała. Myślę że teraz to dobry czas aby właśnie zrobić takie generalne porządki i pozbyć się wszystkiego co zagraca dom lub mieszkanie. Wykorzystajcie go jak najlepiej się da. Tym lekko przydługawym wstępem czas na głównego bohatera dzisiejszego postu, a jest nim tusz do rzęs nr 214 z Couleur Caramel.
Samo opakowanie tuszu jest przepiękne w dodatku jest ono wykonane z drewna! Przynajmniej jego obudowa. Dla mnie wygląda jak produkt luksusowy. Warto zaznaczyć że tusz posiada aż 98,9 % wszystkich składników pochodzenia naturalnego. Regularna cena tuszu to 75zł i powiem wam że drugie opakowanie mam już w zapasie i chyba samo to już powinno wam mówić czy tusz się u mnie sprawdził. Tusz ma silikonową szczoteczkę, a jak wiecie ja zazwyczaj wybieram tusze z grubą szczotką z zwykłego włosia. Posiadam też bardzo wrażliwe oczy i nie każdy tusz do rzęs mi służy, a o używaniu eyelinerów mogę zapomnieć.
Sama szczoteczka jest bardzo precyzja, dochodzi nawet do kącika oka i idealnie rozdziela każdą rzęsę. Wydłuża i jednocześnie pogrubia dając spektakularny, a jednocześnie naturalny efekt pięknych i długich rzęs. Oczywiście efekty te można stopniować dodając dodatkowe warstwy. Ja zazwyczaj pozostaje na jednej lub dwóch. Tusz nie tworzy gródek i nie skleja rzęs. Nie podrażnia oczu co dla mnie jest kluczową kwestią przy wyborze takiego produktu.
Tusz na moich rzęsach utrzymuje się cały dzień i nie osypuje się tworząc po kilku godzinach wszystkim znanym efekt "pandy" pod oczami. Nadaje się dla osób posiadających wrażliwe oczy i takich które lubią mocny, a jednocześnie naturalny efekt na rzęsach bez przerysowania ich. Docenią go również osoby które chcą sięgać po naturalną kolorówkę.
Warto zaznaczyć że jest to edycja limitowana, więc jak już się skończy to najprawdopodobniej więcej jej nie będzie, a wielka szkoda bo uważam że powinna być w stałej sprzedaży. Natomiast jeśli to prawda to sama sobie jeszcze kupie 2 lub 3 sztuki aby mieć dodatkowo w zapasie. Szczerze polecam i myślę że każda z was będzie z niej zadowolona.
INCI (Ingrédients) Składniki :Aqua (Water) - Glycerin** - Hydrogenated olive oil stearyl esters - Acacia senegal gum* - Rosa damascena flower water* - Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax* - Sucrose Laurate - Glyceryl Behenate - Stearic acid - Palmitic acid - Glycerol stearate - Bentonite - Butyrospermum Parkii (Shea) Butter* - Argania spinosa kernel oil* - Xanthan Gum - Carrageenan - Sodium hydroxide - Tocopherol - Benzyl alcohol - Dehydroacetic acid - Parfum (fragrance) - Lactic acid - Silica.May contain +/-: CI 77499 (Irons oxide) - CI 77007 (Ultramarine blue).*Ingrédient issu de l'Agriculture Biologiqu

11 komentarzy:

  1. jakież piękne opakowanie! Ale cena też niczego sobie ;)
    P.S. co do porządków... skąd ja to znam ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Opakowanie dosyć nietypowe jak na tusz do rzęs, ale kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja właśnie wolę silikonowe szczoteczki i pewnie bym się z tym tuszem dogadała ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiłaś mnie i szkoda, że to edycja limitowana. Z chęcią bym spróbowała i chyba muszę się pośpieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię silikonowe szczoteczki i do tego te oryginalne opakowanie. Szkoda, że to edycja limitowana.

    OdpowiedzUsuń
  6. Może pora dać szanse naturalnym kosmetykom do makijażu...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również wzięłam się za porządki :) Tuszu nie znam, ale podoba mi się opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam, szczota jest cudna, niestety formuła nie lubi moich łez :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba jeszcze nie miałam naturalnego tuszu.

    OdpowiedzUsuń

PROSZĘ - NIE SPAMUJ!! TRAFIĘ DO CIEBIE, TO NIE JEST MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ, JEŚLI W KOMENTARZU UMIEŚCISZ JAKIKOLWIEK LINK Z PEWNOŚCIĄ TRAFI ON DO SPAMU. JA SZANUJĘ CIEBIE, A TY USZANUJ MNIE!