piątek, 7 lipca 2017

Maseczki fit&fresh - Marion ( Awokado , Granat, Mango i Ogórek )

Hej Pyszczki :*
Dziś mam dla was zestawienie czterech maseczek marki Marion: Awokado , Granat, Mango i Ogórek. Każdą z maseczek którą miała inne zadanie, mimo że każda z nich była przeznaczona do innego typu cery to i tak stwierdziłam że wypróbuję. Maseczki można stosować na dwa sposoby, pierwszym z nich jest zaaplikowanie jej na 15-20 min a następnie resztę maski wklepać lub usunąć wacikiem, natomiast drugi sposób to aplikowanie jej na noc zamiast kremu. Ja oczywiście stwierdziłam że zastosuję drugą metodę. Maseczki mieszczą się w saszetkach i każda z nich zawiera po 7.5ml produktu, co w moim przypadku wystarczyło na dwie aplikacje. Tak naprawdę maseczki są bardzo podobne do siebie. W konsystencji praktycznie nie wyczuwam różnicy, bo wszystkie są typowo kremowe natomiast to co z pewnością odróżnia od siebie to szaty graficzne opakowań i ich zapachy. A jak było z działaniem? przeczytajcie!
AWOKADO
( regeneracja. nawilżenie - cera sucha, odwodniona )

Maseczka ma postać kremu o dość treściwej konsystencji. Po dokładnym oczyszczeniu skóry nakładałam maseczkę na całą skórę twarzy, szyi i dekoltu, odczekiwałam około 20 min aby większa część maseczki się wchłonęła, a z całą resztą która pozostała na mojej skórze szłam spać. Zapach jest słodki i dość intensywny ale jak dla mnie bardzo przyjemny, z początku czuć go na twarzy ale po chwili nos się przyzwyczaja. Z początku obawiałam się że rano moja skóra będzie zapchana i troszkę podchodziłam do niej z małą rezerwą. Natomiast rano po przebudzeniu moja skóra była nawilżona i bardzo przyjemna w dotyku, miałam wrażenie że była ciut bardziej napięta ( nie mylić ze ściągnięciem skóry ) w każdym razie wyglądała naprawdę dobrze. Nawilżenie było na tyle odpowiednie że nie musiałam już sięgać rano po żaden krem. Maseczka w żaden sposób nie zapchała mojej mieszanej skóry, nie podrażniła i nie spowodowała alergii.

SKŁAD:


 GRANAT
( wzmacnia naczynka krwionośne, cera  naczynkowa, zmęczona )
Tutaj również maseczka ma postać kremową, natomiast wydaje mi się że jest ona ciut lżejsza niż Awokado. Zapach jest nieco perfumowany ale mi akurat on również odpowiadał. Maseczka ma za zadanie uszczelnić naczynka krwionośne, rozjaśnić przebarwienia i wyrównać koloryt skóry. Gdybym miała pod tym kątem ocenić działanie maseczki musiałabym ich przetestować przynajmniej kilka, gwarantuję wam że jeżeli gdzie ktokolwiek przeczytacie że jedno razowe użycie produktu uszczelnia naczynka krwionośne to jest to brednia! Oczywiście można wzmocnić naczynka działając tego typu produktami i sprawić aby więcej ich się nie pojawiało, ale jeśli chodzi o ich zlikwidowanie i zamknięcie to tutaj moje kochane jedynie laser pomoże. W kwestii przebarwień już kiedyś wam pisałam że mając je wcześniej pozbyłam się ich, przynajmniej częściowo innymi produktami. Wiadomą rzeczą jest to że skóra po użyciu tego typu maski może być delikatnie rozjaśniona ale w przypadku przebarwień również koniecznością byłoby używanie jej przez przynajmniej miesiąc i to systematycznie. A nie tak jak w moim przypadku 2 razy, bo na tyle wystarczyła mi jedna saszetka. Nie mówię że tutaj maseczka tak działać nie będzie, natomiast musiałabym jej zużyć więcej aby się o tym przekonać. Maskę również stosowałam na noc jak krem lub jak typowo nocną maskę. Działanie ma również podobne do poprzedniej maseczki, skóra jest miękka, elastyczna, doskonale nawilżona i wygląda na zdrową i wypoczętą. Maseczka nie podrażniła i nie zapchała mojej skóry.

SKŁAD


MANGO
(lifting, wygładzenie zmarszczek - cera dojrzała, podrażniona )
W Kwestii zapachu ta maseczka była najlepszą z wszystkich czterech, ma tak cudowny aromat że nawet teraz pisząc dla was tego posta, trzymam nos w środku. Ma w sobie coś takiego energetyzującego i orzeźwiającego a przy tym jest subtelnie słodki. Konsystencja identyczna jak maseczka z granatu, kremowa ale nie toporna. Maseczkę stosowałam dokładnie tak samo jak poprzedniczki, po dokładnym oczyszczeniu skóry nakładałam na noc 20 min przed snem i szłam spać. Jej zadaniem to lifting, ujędrnienie twarzy i wygładzenie zmarszczek. Jeśli chodzi o ujędrnienie to faktycznie delikatnie tą skórę napina, natomiast nie jest to uczucie nieprzyjemnego ściągnięcia skóry, tylko takiego uniesienia? Tak bym to nazwała. W kwestii liftingu czy zlikwidowania zmarszczek, tutaj podobna sytuacja jak w przypadku maski z granatem. Aby móc ocenić ten lub jakiś inny produkt który ma mieć takie działanie, minimum trzeba go testować miesiąc. Nic bardziej mnie nie drażni jak czasami czytam że ktoś coś użył raz i już na twarzy jego zmarszczki są wyprasowane jak żelazkiem i to nawet te mimiczne. Dlatego tutaj mogę jedynie ocenić to co zdążyłam zauważyć po 2 razach jej stosowania. Rano po przebudzeniu skóra jest ukojona, nawilżona, odżywiona i bardzo przyjemna w dotyku. Cera wygląda na wypoczętą jak kilku godzinach dobrego snu. Maseczka nie podrażnia, nie zapycha i nie powoduje alergii.

SKŁAD


 OGÓREK
( oczyszczenie, nawilżenie - cera tłusta, mieszana z niedoskonałościami )
Ostatnia maseczka z serii fit&fresh to ogórek, w jej przypadku zapach mi nie siadł i to kompletnie. O ile bardzo lubię zapach świeżego ogórka to w przypadku tej maseczki był trochę taki sztuczny. Maseczka jest również kremowa w konsystencji jak jej poprzedniczki. Jest delikatna całkiem przyjemna w użytkowaniu, natomiast w jej przypadku efekty działania są najsłabsze. Faktem jest to że nawilża ale nie jest to jakiś spektakularny efekt, cara jest nawilżona ale w minimalnym stopniu. Myślę że ona bardziej będzie się sprawdzać w przypadku tłustych cer. Mimo że moja skóra jest mieszana to jak dla mnie działanie ma średnie. Oczywiście nie jest zła ale w żaden sposób nie zauroczyła mnie sobą. Nie podrażnia i nie zapycha. Natomiast do niej raczej nie wrócę bo jednak wolę maseczki które dają nieco lepsze rezultaty.

SKŁAD

Jak widzicie maseczki mimo tego że są przeznaczone do różnych typów cery i mają różne zastosowania to w działaniu są bardzo podobne do siebie. Do pierwszych trzech zapewne powrócę, są tanie i z tego co się orientuje dostępne stacjonarnie w wielu drogeriach. Dziękuję firmie Marion za możliwość przetestowania powyższych maseczek.

121 komentarzy:

  1. Ta mango musi obłędnie pachnieć! Nie miałam doczynienia z tymi maskami ale czuję się skuszona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno już nie miałam takich masek. Najczęściej sama coś mieszam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kojarzę je, ale jakoś nigdy mnie do nich nie ciągnęło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie, tylko ogorek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie najbardziej odpowiednia byłaby ta z mango :) Jak spotkam to kupię i przetestuję na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam je, 2. Dostałam od koleżanki w prezencie, ale jeszcze nie używałam.
    Dorwę się do nich po wyjeździe, jak wrócę na spokojnie.
    Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wypróbowałabym tę wersję z awokado ❤

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne opakowania, aż chce się je mieć :) muszę się rozejrzeć za nimi w sklepach, bo tez chętnie bym wypróbowała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba są nawet dostępne w rossmannie :)

      Usuń
  9. może kiedyś się na nie skuszę ale przeważnie gubię saszetki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja akurat nie gubię tego typu produktów :)

      Usuń
  10. Ja to z ciekawością je wypróbuję ! :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam, nie zachwyciły mnie, ale też krzywdy nie zrobiły :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tylko ogórek nie zachwyca ogólnie są przyjemne natomiast co do niektórych efektów trzeba by było użyć ich więcej :) aby to sprawdzić :)

      Usuń
  12. Próbowałam wszystkie oprócz granatu i polubiłam się z awokado i mango :) Tak samo jak Ciebie, ogórek mnie nie zachwycił. Zgadam się też, że mango pachnie najlepiej <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mamy identyczny gust i potrzeby :)

      Usuń
  13. Kojarzę te maseczki, ale nigdy nie używałam :D Składem niestety do mnie nie przemawiają, ale ja się zawsze muszę do czegoś przyczepić :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Mojej mamie z pewnością spodobałyby się te maseczki, bo uwielbia te o kremowej konsystencji :) Może jej kupię do przetestowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat będą dla niej dobre :)?

      Usuń
  15. skład ogromny :/ ale awokado mogłabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz na jakiś czas taki produkt nie zaszkodzi nawet z takim składem :)

      Usuń
  16. Chciałam bardzo przetestować te maseczki, bo są tanie i wydają się podobne do tych z Holika Holika :p ale taka troszkę podróbka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi akurat ich nie przypominają, ale wiesz zawsze można spróbować tym bardziej że kosztują coś chyba 2-3zł?? Jakoś tak ;)

      Usuń
  17. tę z awokado mam w domu, ale jeszcze nie próbowałam ;) zobaczymy jak sprawdzi się u mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie też kuszą te maseczki i właśnie ze względu na tłustą cerę najbardziej ogórkowa, może u mnie efekt byłby bardziej spektakularny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to jestem ciekawa czy u ciebie byłby inny efekt :)

      Usuń
  19. Muszę zainteresować się tymi maseczkami! Ja wybrałabym właśnie ogórkową. Powinnam zacząć walczyć z tłustą cerą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat tłustej cery nie mam. Pamiętaj że tłustą cerę również trzeba nawilżać :)

      Usuń
  20. Uwielbiam maseczki!
    Pozdrawiam ciepło
    W wolnej chwili zapraszam do mnie noduss-tollensss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana masz podpiętego bloga do profilu, proszę zatem o nie wklejanie linków do siebie ;)

      Usuń
  21. Nigdy nie miałam maseczek tej firmy, ale wydają się całkiem fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej też nie miałam :) w sumie polubiłam je z wyjątkiem ogórka :)

      Usuń
  22. Wczoraj kupiłam wersję ogórkową, ale czeka jeszcze na swoją kolej ta maseczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ogórek nie zachwycił ciekawe jak będzie u ciebie :)

      Usuń
  23. Każdy po kolei je kupuje, chyba też musze ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. O nie miałam pojęcia o takich maseczkach, ale na pewno się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej też ich nie miałam :)

      Usuń
  25. Mam ich kilka sztuk, ale jak dla mnie przeciętne są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi akurat pasowały, efekty podobne ale na likwidację zmarszczek czy naczynek nie ma co liczyć :)

      Usuń
  26. może kiedyś wypróbuję, póki co mam zapas maseczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawe maseczki, muszą ładnie pachnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. nie miałam tych maseczek. Tą z awokado chętnie bym wypróbowała.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tania więc można wypróbować :)

      Usuń
  29. Miałam bodajże tą z avocado - jakoś szczególnie nie zapadła mi w pamięci, ale inne chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że tutaj też trzeba kilka razy wypróbować daną aby zauważyć inne efekty :)

      Usuń
  30. Miałam maseczkę z awokado :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zdecydowanie muszę wypróbować tę z awokado ! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mango I ogóreczek z chęcią bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mango tak, ale ogórek mi nie pasował :)

      Usuń
  33. Kocham maseczki, potrafię w ciągu jednego dnia nałożyć trzy:) Ale tej firmy nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trzy może nie ale dwie już tak :)

      Usuń
  34. Lubię stosować maseczki, więc mogłabym również te wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jak u ciebie wypadną jeśli Kupisz :)

      Usuń
  35. Widzę, że każdy znajdzie coś dla siebie :) No i wiadomo, po dwóch-trzech użyciach nie ma co pisać o efektach, wyłącznie o pierwszych wrażeniach da radę powiedzieć ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie dlatego zaznaczyłam to we wpisie ;D

      Usuń
  36. Awokado z pewnością dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  37. Z pewnością wybrałabym nawilżenie i regenerację, ale także oczyszczenie, więc ogórek i avocado jak najbardziej są dla mnie stworzone! :D

    Pozdrawiam, Tak Po Prostu BLOG :)

    OdpowiedzUsuń
  38. JA ostatnio zakochałem się w masce hada labo ^^

    OdpowiedzUsuń
  39. Używałam tej maseczki z ogórkiem, jest fajna, daje efekt nawilżonej skóry i baaaardzo pachnie ogórkiem! :) Chętnie sięgnęłabym po tą z awokado, ale mam uczulenie na ten owoc. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczulenie na awokado? Nigdy nie słyszałam aby ktoś miał uczulenie na niego :(

      Usuń
  40. Tych masek nigdy nie miałam, ale na pewno jak je spotkam to sięgnę po nie, bo ostatnio odkrywam dobrodziejstwa kosmetyków Marion ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Dla mojej skóry to zdecydowanie maseczka z awokado :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Awokado oraz granat chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja jakoś do nich nie jestem przekonana, są bardzo tanie - aż za bardzo mam wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie zawsze cena mówi o jakości. Natomiast wiem że u ciebie z tego typu produktami różnie bywało i musisz uważać na to co używasz :*

      Usuń
  44. Podobają mi się ich opakowania bardzo :-)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ciekawe opakowania. Takie apetyczne i zachęcające do wypicia zawartości :) Jeszcze nie widziałam tych maseczek, ale są interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Już dawno nie używałam takich saszetek z maseczkami ;)

    Odpowiedziałam na Twój komentarz u mnie na blogu - zapraszam <3
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  47. mam tą wersje liftingującą:) niedługo wypróbuję ją:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Jakoś nie przepadam za maseczkami w saszetkach. Dodatkowo ten skład nie zachęca :(
    Wolę sama przygotować maseczkę z glinką czerwoną, glinką żółtą, witaminą E oraz z dodatkiem olejku cacay :)
    http://natalie-forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę sama robić maseczki i bardziej sięgam po te w słowniku lub tubie, akurat te miałam to zużyłam :)

      Usuń
  49. Hyyy. Właśnie mnie olśniło, że dawno sobie żadnej maseczki nie kładłam. Trzeba to nadrobić ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja nakładam maski przynajmniej kilka razy w tygodniu :D

      Usuń
  50. Mam z granatu i ogórka. Właśnie dzisiaj będę testować.
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogórek mi nie siadł, jestem ciekawa jak u ciebie się sprawdzą ;)

      Usuń
  51. Jakoś mango kusi mnie najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mango to ja lubię w każdej postaci :)

      Usuń
  52. ten granat mi się marzy no i mango :D <3
    http://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
  53. Uwielbiam zapach Mango. Zaciekawiły mnie te maski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że za taką cenę można wypróbować :)

      Usuń
  54. Miałam te maseczki w wersji awokado i granat - dla mnie przepotworny bubel. Po nałożeniu na twarz okropnie mnie podrażniły :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie masz uczulenie na jakieś składniki, ja ich używałam jako nocne maski i mi nic złego się nie działo :)

      Usuń
  55. Może gdzieś wypatrzę tę z Awokado :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Na razie używałam tylko tej z granatem i był ok, zobaczymy jak inne :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Chętnie wypróbuję 3 pierwsze, ogórkowa mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń

PROSZĘ - NIE SPAMUJ!! TRAFIĘ DO CIEBIE, TO NIE JEST MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ, JEŚLI W KOMENTARZU UMIEŚCISZ JAKIKOLWIEK LINK Z PEWNOŚCIĄ TRAFI ON DO SPAMU. JA SZANUJĘ CIEBIE, A TY USZANUJ MNIE!

Na komentarze staram się odpowiadać na bieżąco. Dziękuję za każdy komentarz i poświęcony czas, mam nadzieję że będziesz zaglądać tu częściej.Natomiast jeśli nie czytasz nie komentuj i nie pisz głupot.