środa, 12 lutego 2020

Iossi - Czekolada Pomarańcza. Rewitalizujaco – relaksująca maseczka z glinki

Hej Robaczki!
Dziś kolejny produkt z kategorii zakupy na targach. To jest pierwszy kosmetyk marki Iossi z jakim miałam możliwość się spotkać i oczywiście jest to produkt w 100% naturalny. Cena maseczki to 55zł i mimo że kupiłam ją dawno temu to dalej ta cena nie uległa zmianie. Szczerze mówiąc liczyłam że na targach będą jakieś obniżki, ponieważ akurat oni jej nie mieli to zdecydowałam się tylko na jeden produkt. Obecnie jestem w trakcie używania kilku innych i pewnie za jakiś czas recenzje się pojawią.


Zasadnicze pytanie czy warto kupić maseczkę w takiej cenie? Sam skład jest bardzo prosty i w zasadzie na upartego można sobie ją zrobić samemu w domu. Chociaż ciężko trafić w identyczne proporcje. Glinki kocham i często je kupuje. Dla mnie duży plus za to że maska jest w formie sproszkowanej, bo na bieżąco robimy sobie ją na świeżo, tak naprawdę wystarczy odrobina proszku zmieszana z wodą lub hydrolatem i gotowe. Nawet dla tych leniwych jest to dosłownie około jednej minuty roboty. Pachnie bardzo przyjemnie, jak takie kakao dla dzieci z nutką pomarańczy i po rozdrobnieniu wygląda trochę jak taka polewa do ciasta! Sam jej zapach faktycznie działa relaksująco, a jak jest z resztą?
Dobrze się nakłada i nie spływa z twarzy. Maskę nakładałam na dokładnie oczyszczoną i przetartą skórę tonikiem, a następnie szłam się kąpać. Maska zastyga jak typowa glinka, dlatego dodatkowo używałam czystej maski w kapsułkach, która po nasączeniu wodą lub innym płynem rozwija się do takiej postaci jak są te w płachcie. Dzięki temu maska była cały czas mokra, nie powodowała ściągnięcia skóry, dużo łatwiej i szybciej się zmywała. Wydajność jest średnia, oczywiście jeśli nakładacie odpowiednią ilość. Ja czasami sobie lubię nałożyć grubą warstwę, która standardowo powinna wystarczyć na jakieś dwa użycia. Jednak wiecie... ja to ja! Ogólnie ja na noc przykładowo lubię sobie nałożyć konkretną ilość i grubą warstwę kremu :D jakoś mi się zawsze wydaje że wtedy wszystko lepiej działa.
Maska ładnie oczyszcza, wygładza skórę i mam wrażenie że lekko matowi skórę, sprawiając że wydzielanie sebum jest mniejsze. W zasadzie to chyba wszystko, działanie jak najbardziej mi się podoba i maska oczywiście się u mnie sprawiła. Natomiast uważam że trochę cena jest zbyt wysoka i mogliby ją nieco obniżyć lub zwiększyć pojemność produktu, chyba to tak naprawdę moje jedyne zastrzeżenie. Czy kupię ponownie? hmm spróbuje sobie zrobić ją sama, bo większość składników mam, nawet ziarna kakaowca ( chociaż w całości ) to zmielę sobie w młynku do kawy. Jedynie co muszę kupić to resztę pozostałych składników i zobaczymy co mi z tego wyjdzie. Czy polecam?  Jak najbardziej tak, oczywiście jeśli tylko fundusze pozwalają wam aby za samą maseczkę dać 55zł to kupujcie. Nie wiem jak w przypadku innej skóry ale do mieszanej jest bardzo dobra.
Składniki: glinka czerwona, glinka biała, nasiona kakaowca, alantoina, balsam copaiba, olejek ze słodkiej pomarańczy.

13 komentarzy:

  1. Jak matowi, to raczej nie dla mojej cery, ale poza tym Twój opis wygląda bardzo kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiła mnie ta maseczka, myślę że mogłabym ją wypróbować, chociaż faktycznie cena do najniższej nie należy. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany, zapach musi być boski- czekolada i pomarańcza? Cudo! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem fajna, używałabym z przyjemnością, choć z ceną faktycznie mogliby coś zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapach - mój, na pewno bym się skusiła na sam zapach. Ale jak dobrze oczyszcza to kolejny dobry plusik. Za to faktycznie cenę by zmniejszyli i klient w ogóle sto procent zadowolenia :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze maski z glinką więc może kiedyś sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już za sam zapach na pewno bym polubiła tą maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Możliwe, że się skuszę na promocji, mam nadzieję że się doczekam. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może kiedyś zaszaleję i ją kupię, na moją skórę jak znalazł ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekolada i pomarańcza to wspaniały zapach na zimową pielęgnację :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Did you hear there's a 12 word sentence you can communicate to your crush... that will induce deep feelings of love and instinctual attraction to you buried inside his chest?

    Because deep inside these 12 words is a "secret signal" that fuels a man's impulse to love, admire and protect you with his entire heart...

    ====> 12 Words That Trigger A Man's Desire Impulse

    This impulse is so hardwired into a man's mind that it will make him work harder than before to to be the best lover he can be.

    In fact, triggering this all-powerful impulse is so important to getting the best ever relationship with your man that once you send your man one of these "Secret Signals"...

    ...You will immediately find him open his mind and soul to you in a way he never experienced before and he'll recognize you as the one and only woman in the universe who has ever truly fascinated him.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak ja przeoczyłam, że ona jest w proszku? Byłam pewna, że to gotowiec, może to kwestia ceny? Wolę gotowce, nie jestem fanką czystych glinek ;P Ale co jakiś czas trafia się zacny proszek, za który mogę zapłacić więcej :P A ich produkty korcą mnie bardzo i to co powili testuję, sprawdza mi się :P

    OdpowiedzUsuń

PROSZĘ - NIE SPAMUJ!! TRAFIĘ DO CIEBIE, TO NIE JEST MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ, JEŚLI W KOMENTARZU UMIEŚCISZ JAKIKOLWIEK LINK Z PEWNOŚCIĄ TRAFI ON DO SPAMU. JA SZANUJĘ CIEBIE, A TY USZANUJ MNIE!