Witajcie Kochani!
Dziś mam dla was recenzję dwóch produktów marki Tołpa które w ostatnim czasie zużyłam do całkowitego zera i już wykańczam kolejne z tej kategorii innych marek. A o czym dziś będzie? O nawilżającym żelu pod prysznic i z tej samej serki płynie do higieny intymnej. Pierwszy na odstrzał idzie żel do mycia ciała, tak naprawdę od takich produktów nie wymagam cudów! Mają dobrze myć i oczyszczać skórę, nie podrażniać i jej nie wysuszać. Wprawdzie tutaj producent obiecuje że żel w sobie ma właściwości nawilżające, natomiast mi na tym nie zależało, choćby z tego względu że do nawilżania ciała mam inne produkty.
środa, 31 stycznia 2018
wtorek, 30 stycznia 2018
Sześć maseczek w sześć dni i to jednej marki! - Skin 79
Witajcie Słoneczka!
Dziś kolejny post z cyklu maseczkowego maratonu. Natomiast tym razem będzie nieco inaczej bo wszystkie maseczki będą jednej marki, która większości z was jest doskonale znana jeśli nie z tego co same testowałyście to chociażby z blogów. Mimo że sama nie wiele od nich miałam to zdążyłam polubić się z marką na tyle że zapragnęłam więcej! Z wcześniejszych recenzji mogliście poczytać o:
Będąc w listopadzie na spotkaniu blogerek w Katowicach połączonych z targami odwiedziłam stoisko Skin 79 robiąc niewielkie zakupy w postaci samych maseczek. Nie wiem czy taka jest ich cena faktyczna czy to była promocja ale każda z nich kosztowała zaledwie 5zł, natomiast stwierdziłam że nie będę ich dublować z racji tego że nie wiem czy akurat u mnie się sprawdzą. Każda z maseczek jest w płacie, z wyjątkiem jednej która ma działać oczyszczająco na nos i jest w formie plasterka. Recenzje nie będą długie z racji tego że każda z nich była na jednorazowego użytku, natomiast czasami zdarzają się perełki które już przy pierwszym zastosowaniu potrafią chwycić za serce. To co zaczynamy?
Dziś kolejny post z cyklu maseczkowego maratonu. Natomiast tym razem będzie nieco inaczej bo wszystkie maseczki będą jednej marki, która większości z was jest doskonale znana jeśli nie z tego co same testowałyście to chociażby z blogów. Mimo że sama nie wiele od nich miałam to zdążyłam polubić się z marką na tyle że zapragnęłam więcej! Z wcześniejszych recenzji mogliście poczytać o:
Będąc w listopadzie na spotkaniu blogerek w Katowicach połączonych z targami odwiedziłam stoisko Skin 79 robiąc niewielkie zakupy w postaci samych maseczek. Nie wiem czy taka jest ich cena faktyczna czy to była promocja ale każda z nich kosztowała zaledwie 5zł, natomiast stwierdziłam że nie będę ich dublować z racji tego że nie wiem czy akurat u mnie się sprawdzą. Każda z maseczek jest w płacie, z wyjątkiem jednej która ma działać oczyszczająco na nos i jest w formie plasterka. Recenzje nie będą długie z racji tego że każda z nich była na jednorazowego użytku, natomiast czasami zdarzają się perełki które już przy pierwszym zastosowaniu potrafią chwycić za serce. To co zaczynamy?
poniedziałek, 29 stycznia 2018
Naturalny Olej z pestek moreli - Etja
Witajcie Kochani!
Jak tam wasze nastroje po weekendzie? Mam nadzieję że zdążyliście wypocząć aby zacząć nowy tydzień. Jeśli śledzicie mnie na instagramie to widzieliście że troszkę poszalałam na zakupach, natomiast kupiłam rzeczy które idealnie będą mi pasować jako dodatki do zdjęć. Oczywiście zanim one ujrzą światło bloga, musi nieco czasu minąć ponieważ mam już w zanadrzu dla was kilka recenzji kosmetyków które zdążyłam już zużyć i będą one miały jeszcze stare tło. Bohaterem dzisiejszego wpisu jest olej z pestek moreli marki Etja. Ogólnie bardzo lubię oleje, nie tylko w pielęgnacji skóry twarzy ale też do całego ciała i włosów. Kiedyś nie byłam przekonana do tego typu produktów z racji posiadania mieszanej cery i obaw z nią związanych, że taki olejek może zapychać moją skórę. Natomiast od momentu kiedy wdrążyłam do swojej codziennej pielęgnacji wszelkiej maści oleje, to śmiało mogę stwierdzić że moje obawy były bezpodstawne.
Jak tam wasze nastroje po weekendzie? Mam nadzieję że zdążyliście wypocząć aby zacząć nowy tydzień. Jeśli śledzicie mnie na instagramie to widzieliście że troszkę poszalałam na zakupach, natomiast kupiłam rzeczy które idealnie będą mi pasować jako dodatki do zdjęć. Oczywiście zanim one ujrzą światło bloga, musi nieco czasu minąć ponieważ mam już w zanadrzu dla was kilka recenzji kosmetyków które zdążyłam już zużyć i będą one miały jeszcze stare tło. Bohaterem dzisiejszego wpisu jest olej z pestek moreli marki Etja. Ogólnie bardzo lubię oleje, nie tylko w pielęgnacji skóry twarzy ale też do całego ciała i włosów. Kiedyś nie byłam przekonana do tego typu produktów z racji posiadania mieszanej cery i obaw z nią związanych, że taki olejek może zapychać moją skórę. Natomiast od momentu kiedy wdrążyłam do swojej codziennej pielęgnacji wszelkiej maści oleje, to śmiało mogę stwierdzić że moje obawy były bezpodstawne.
piątek, 26 stycznia 2018
Przyciemniacz do podkładów Foundation DARKENING SHADE & Rozjaśniacz kolorów podkładów Brightener of Foundation Colour & Rozświetlacz iluminator do podkładów ILLUMINATOR glow effect
Cześć Perełki!
Witajcie dziś przychodzę do was z mini mixem i mam dla was recenzję aż trzech produktów marki Hean. Zapewne wiecie jak ciężko jest dobrać odpowiedni kolor podkładu do swojego odcienia skóry, szczególnie jeśli w drogerii panuje sztuczne światło, kolory są przekłamane i mogłoby się wydawać że kupiliśmy idealny odcień dla siebie, natomiast kiedy przychodzimy do domu okazuje się że kupiliśmy zdecydowanie za ciemny kolor lub za jasny. Dlatego cieszy mnie fakt że wiele marek kosmetycznych zaczęło wypuszczać właśnie takie produkty, które przychodzą nam z pomocą aby taki podkład doszlifować i zrobić sobie idealny odcień dla siebie. Dziś mam dla was właśnie dwa takie produkty, które przydadzą się i posiadaczkom ciemnej karnacji jak i z pewnością może przydać się tym o jasnej karnacji. Na jednym ze zdjęć będzie również zestawienie jak oba zachowują się na dokładnie tym samym podkładzie w identycznych proporcjach. Ostatnim produktem jaki będę dla was miała to rozświetlacz z tej samej linii.
Witajcie dziś przychodzę do was z mini mixem i mam dla was recenzję aż trzech produktów marki Hean. Zapewne wiecie jak ciężko jest dobrać odpowiedni kolor podkładu do swojego odcienia skóry, szczególnie jeśli w drogerii panuje sztuczne światło, kolory są przekłamane i mogłoby się wydawać że kupiliśmy idealny odcień dla siebie, natomiast kiedy przychodzimy do domu okazuje się że kupiliśmy zdecydowanie za ciemny kolor lub za jasny. Dlatego cieszy mnie fakt że wiele marek kosmetycznych zaczęło wypuszczać właśnie takie produkty, które przychodzą nam z pomocą aby taki podkład doszlifować i zrobić sobie idealny odcień dla siebie. Dziś mam dla was właśnie dwa takie produkty, które przydadzą się i posiadaczkom ciemnej karnacji jak i z pewnością może przydać się tym o jasnej karnacji. Na jednym ze zdjęć będzie również zestawienie jak oba zachowują się na dokładnie tym samym podkładzie w identycznych proporcjach. Ostatnim produktem jaki będę dla was miała to rozświetlacz z tej samej linii.
środa, 24 stycznia 2018
Frosted Plum cukrowy peeling - The Body Shop
Cześć Kochani!
Dziś przychodzę do was z recenzją kolejnego peelingu, który dostałam pod koniec listopada w paczuszce urodzinowej od Eweliny z bloga Secretaddiction. Cała paczka była dla mnie totalnym zaskoczeniem, a zarazem cudowną niespodzianką i nie ukrywam że sprawiła mi sporo radości! Z racji tego że kocham peelingi i tego nie da się ukryć to w ostatnim czasie znacznie szybciej mi schodzą. W zasadzie jak dobrze pamiętam to mam jeszcze inne otwarte które używałam zamiennie i powoli dosięgają dna. Jeśli śledzicie mnie na istagramie to mogliście zobaczyć wczorajszą relację na instastory że peeling z The Body Shop właśnie dobił dna! Dlatego postanowiłam na świeżo napisać o nim recenzję póki czuję jeszcze jego działanie na skórze.
Dziś przychodzę do was z recenzją kolejnego peelingu, który dostałam pod koniec listopada w paczuszce urodzinowej od Eweliny z bloga Secretaddiction. Cała paczka była dla mnie totalnym zaskoczeniem, a zarazem cudowną niespodzianką i nie ukrywam że sprawiła mi sporo radości! Z racji tego że kocham peelingi i tego nie da się ukryć to w ostatnim czasie znacznie szybciej mi schodzą. W zasadzie jak dobrze pamiętam to mam jeszcze inne otwarte które używałam zamiennie i powoli dosięgają dna. Jeśli śledzicie mnie na istagramie to mogliście zobaczyć wczorajszą relację na instastory że peeling z The Body Shop właśnie dobił dna! Dlatego postanowiłam na świeżo napisać o nim recenzję póki czuję jeszcze jego działanie na skórze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




