środa, 22 listopada 2017

Relacja - Warsztaty makijażu z marką Lorigine ( odważ się być piękna )- 12.11.2017 Kraków

Witajcie Słoneczka!
W Niedzielę 12 Listopada miałam okazję być jedną z 11 uczestniczek w Warsztatach Makijażu z marką Lorigine Minerals. To co bardzo mi się spodobało to takie ciepłe i przyjacielskie powitanie od strony przedstawicielek marki Lorigine i Emerald Project. Kiedy wszystkie dziewczyny już dotarły, zajęłyśmy swoje miejsca i nastąpiło rozpoczęcie naszego spotkania. Początek spotkania otworzyła Ewa - PR Lorigine, która oczywiście jeszcze raz nas wszystkie sympatycznie przywitała, dzięki czemu atmosfera zrobiła się jeszcze przyjemniejsza. Ewa przedstawiła nam plan działania naszych warsztatów, a następnie  przeszłyśmy do wykładów przeprowadzonych przez Dominikę Koryciorz - Dyrektor Artystyczną Lorigine.

poniedziałek, 20 listopada 2017

Marion ( z aktywnym węglęm ) Detox - czarna maska, plastry na nos, peeling do twarzy, żel micelarny

Witajcie Kochani!
Dziś przychodzę do was z całą serią Detox od Marion do pielęgnacji skóry zawierającą aktywny węgiel. Bardzo lubię produkty z dodatkiem węgla, sama często dodaję go nie tylko do swoich kosmetyków ale również do wszelkiego rodzaju maseczek jeśli zależy mi na mocniejszym oczyszczaniu. W dzisiejszym wpisie mam dla was aż 5 produktów z czego niektóre z nich służą mi do tej pory, a inne były tylko jednorazowego użytku. O czym mowa? O dwóch maseczkach, plasterku na nos, peelingu oraz żelu do mycia twarzy. Wiecie że markę lubię, choć wiem że są w gronie moich czytelniczek takie osoby które nie do końca lubią się z ich kosmetykami. Natomiast ja zawsze byłam tego zdania że po jednym czy dwóch nie udanych spotkaniach z daną firmą nie należy jej skreślać, tylko dać szanse. Mnie osobiście jeśli chodzi o samą firmę Marion tylko raz coś zawiodło ale było to dawno temu i nie był to kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji skóry.

sobota, 18 listopada 2017

Krem do twarzy na dzień i na noc Argan&Goats ( The Secret Soap Store )

Cześć Perełki!
Kiedy opisywałam wam ostatnio produkt The Secret Soap Store wspomniałam wam że całkiem sporo tych produktów u mnie będzie i faktycznie, jest to już 6 kosmetyk od nich który wam opisuje i z pewnością nie jest to ostatni. Parę z was mnie pytało w wiadomości prywatnej czy podjęłam z marką współpracę i odpowiedz brzmi nie! Nie podjęłam z nimi współpracy, a każdy produkt który opisałam kupiłam na własną rękę. Wiem że nie są to tanie produkty ale jakoś tak wyszło że testując pierwszy ich kosmetyk dosłownie przepadłam, w szczególności w przypadku mleczek do kąpieli... bo w sumie ich zużyłam najwięcej i chyba miałam każdy możliwy wariant zapachowy. Dziś mam dla was recenzję kremu do twarzy z olejkiem Arganowym i kozim mlekiem. Takiego kremu z taką kompozycją jeszcze nigdy nie miałam, a ponieważ bardzo lubię właściwości olejek argonowy to stwierdziłam że spróbuję.

czwartek, 16 listopada 2017

Scrub solny- Trawa cytrynowa ( Daw Thale )

Cześć Pyszczki!
Nie będę się powtarzać... Kocham peelingi, tak jestem uzależniona od ich używania. Gdybym miała wziąć na bezludną wyspę jeden ulubiony kosmetyk, z pewnością byłby to peeling. Chyba że ta bezludna wyspa miała by plaże obsypaną złocistym piaskiem to bym mogła go sobie robić sama. Dziś przychodzę do was z drugim produktem od Daw Thale, tym razem jest to solny peeling z olejkiem eterycznym z trawy cytrynowej. Co mnie skusiło do wybrania akurat tej wersji, a nie innej? W sumie sama tak naprawdę nie wiem. Peelingów była cała masa i szczerze mówiąc miałam naprawdę problem z wyborem tego jednego konkretnego. Oczywiście mogłam kupić więcej, tym bardziej że na targach były znacznie bardziej atrakcyjne ceny, ale już na innych stoiskach nieco przeholowałam i mimo ogromnej pokusy.. Kupiłam jeden, choć nie ukrywam że troszkę żałuję że nie dokupiłam sobie jeszcze wersji kremowej.

wtorek, 14 listopada 2017

Biolove - Body mousse raspberry ( malinowy mus do ciała )

Cześć Skarby!
Jeszcze we wrześniu miałam tą przyjemność spotkać się Anetą z Bloga Cosmeti Cosmos, było to jedno z takich spotkań na które czekałam z niecierpliwością! Tym bardziej że dzieli nas ogromna ilość km. Ponieważ Anetka akurat była w Krakowie to nie mogłyśmy nie wykorzystać okazji aby się nie spotkać, chociaż na chwilę. Spędziłam cudownie czas i mam nadzieję że jeszcze będziemy miały okazję się spotkać, może tym razem w Warszawie? Z Anetą zrobiłyśmy sobie paczuszki kosmetyczne, można powiedzieć że taką wymijankę, po cichu liczę na to że kosmetyki które ja jej dałam doskonale się u niej sprawdzą, przynajmniej mam taką nadzieję. Marka Biolove od dawna mnie kusi, natomiast ja niestety stacjonarnie nie mam do niej dostępu. Na ich musy od dawna zacierałam łapki i oczywiście dostałam dwa! Dziś opiszę wam wersję malinową, a kolejnym razem wersję z mango. Oba smarowidła już dawno zużyłam, ale nie będę was okłamywać... nie żałowałam sobie :]

niedziela, 12 listopada 2017

Gosh - Catchy Eyes, Provocateur Tusz do rzęs "Kocie oczy"

Witajcie Kochani!
Jeszcze w lipcu pokazywałam wam co dostałam w ramach prezentu imieninowego od szefostwa. Jednym z nich był tusz do rzęs marki Gosh. Przyznam szczerze że wcześniej markę znałam jedynie z blogów, natomiast sama nigdy wcześniej nic nie miałam. Nie ukrywam że ich kolorówka od dawna mnie kusiła, ale jakoś nigdy wcześniej nie miałam okazji aby coś kupić. Tusz testowałam od końcówki lipca i myślę że minęło naprawdę sporo czasu aby wypowiedzieć się o nim nieco szerzej. Niestety nie pokażę wam efektów jakie daje na rzęsach ponieważ na samym początku zrobiłam zdjęcia tylko samego produktu, a później zwyczajnie nie miałam kiedy tego zrobić. Rano o 4 jest za wcześnie kiedy wykonuję makijaż a wieczorami jak wracam z pracy i jestem w domu dopiero ok 19 to po 15 godzinach na oczach efekt nie jest już taki sam. Musiałabym go zmywać i nakładać ponownie, a że obecne światło też nie jest jakieś rewelacyjne to zwyczajnie w świecie sobie odpuściłam.

piątek, 10 listopada 2017

Thirteen masks in thirteen days - ( 13 maseczek w 13 dni )

Witajcie Kochani!
Dziś przychodzę do was z recenzją 13 maseczek ( prawie 13 bo znajdzie się tutaj również peeling i płatki pod oczy ). Stwierdziłam że zrobię taki zbiorczy wpis bo może akurat któraś z nich was bardziej zaciekawi? Maseczkami zostałam obdarowana przez Monikę - Mama z różową torebką i przez Dominikę - Czerwona filiżanka. Od obu dziewczyn dostałam świetne przesyłki w których znalazło się sporo dobroci. Za co wam naprawdę z całego serducha dziękuję :*
Ten wpis nie powstał w jeden dzień... ponieważ po użyciu każdej z masek, pisałam swoje relacje na świeżo i na bieżąco aby czasem o niczym nie zapomnieć. Dlatego zapraszam was do czytania! Mam nadzieję że choć część z was znajdzie tutaj coś dla siebie, musicie jedynie pamiętać że są to moje wrażenia i odczucia na temat poszczególnej maseczki, a każda skóra jest inna i to co się sprawdziło u mnie niekoniecznie musi u was i odwrotnie.

środa, 8 listopada 2017

Marion - Chusteczki odświeżające, chusteczki do demakijażu i chusteczki z płynem antybakteryjnym do rąk

Witajcie Miśki!
W dzisiejszym wpisie mam dla was zestaw chusteczek od Marion. Fajne i niewielkie opakowania idealne do torebki i codziennego używania. Zazwyczaj noszę duże opakowania ale nie ukrywam że nie jest to zbytnio wygodne, a takie mniejsze wersje są jak najbardziej na + choćby z tego względu że zajmują malutko miejsca i są zdecydowanie lżejsze. Ogólnie bardzo lubię takie chusteczki i u mnie schodzą w sporych ilościach. Są bardzo przydatne bo jak jesteśmy w trasie, a potrzebujemy się nieco odświeżyć lub zwyczajnie przemyć dłonie to jest to idealne wybawcie jeśli akurat w danym momencie nie mamy dostępu do bieżącej wody.

poniedziałek, 6 listopada 2017

Rapan beauty - Pure of Nature intensive care ( każdy rodzaj skóry ), Power of Nature Żółta Glinka + Śluz ślimaka (skóra tłusta i mieszana), Power of Nature Niebieska Glinka + Smocza krew ( skóra sucha i mieszana )

Witajcie Kochani!
Jak pamiętacie 30 września w Krakowie odbywały się Ekotyki - targi naturalnych kosmetyków. Dziś mam dla was kolejne produkty które udało mi się na nich upolować. Tym razem będą to trzy maseczki do twarzy od Rapan Beauty. Maseczkę Rapan beauty Pure of Nature kupiłam sama, natomiast dwie mniejsze "Power of Nature" z niebieską i żółtą glinką dostałam do przetestowania. Samą markę wcześniej znałam, ale tylko i wyłącznie z blogów. Czytałam kilka recenzji dotyczących tych maseczek, kusiły mnie od jakiegoś czasu i byłam ciekawa jak się sprawdzą u mnie. Bardzo podobało mi się to jak było przygotowane stoisko.Na stoisku miałam przyjemność poznania Pana Witolda, przesympatyczny, bardzo życzliwy i ciepły człowiek. Na wszystkie moje pytania dotyczące ich kosmetyków odpowiadał rzeczowo, powiedział nawet że w razie jakiejkolwiek wątpliwości i innych pytań dotyczących maseczek mogę się śmiało zgłosić i chętnie mi odpowie. Takie rzeczy bardzo się docenia bo widać że dbają o swój wizerunek i klienta. To było moje drugie stoisko na którym spędziłam również sporo czasu, natomiast to była kwestia tego że naprawdę przyjemnie mi się rozmawiało. Uwielbiam takich ludzi po których widać że mają nie tylko wiedzę ale również pasję, którą się dzielą z innymi.

niedziela, 5 listopada 2017

Marion - Peeling do skóry głowy, maska do włosów blond i brąz

Witajcie Słoneczka!
Dziś mam dla was trzy produkty Marion do pielęgnacji włosów. Aktywny peeling do włosów i skóry głowy z węglem i pestkami moreli i dwie maski do włosów farbowanych w kolorze brązu i blondu. Dwa pierwsze produkty przetestowałam ja, natomiast maskę do włosów blond testowała moja mama. Jak wiecie nie raz wam pisałam że markę Marion bardzo lubię i większość ich produktów całkiem nieźle u mnie wypada, a jak było tym razem?

piątek, 3 listopada 2017

Spa body scrub nutrition/hydration with composition of oils and she butter (peeling odżywienie/ nawilżenie z olejkami i masłem shea) The Secret Soap Store

Witajcie Pysie!
Dziś przychodzę do was z recenzją peelingu od The Secret Soap Store. Jako peelingowa maniaczka nie mogłam przejść obojętnie wobec niego. Jeśli chodzi o markę to dopiero ich poznaję ale jeszcze nie jeden produkt będę miała wam do pokazania. Będzie ich nawet całkiem sporo. Pewnie wiele z was zaskoczy to że tak dużo peelingów zużywam, ale taka jest prawda. Tak naprawdę lubię chyba wszystkie, zarówno mocne jak i te o słabszej mocy zdzierania. Kawowe, solne i cukrowe, bardzo często sięgam też po takie które wykazują właściwości myjące. Za co tak naprawdę lubię peelingi? Za to że bardzo fajnie pielęgnują i wygładzają ciało, za to że w domowym zaciszu możemy sobie zrobić takie małe spa. Oczywiście w tej kategorii również trafiają się buble, natomiast na moje szczęście bardzo rzadko. Po ten peeling sięgałam ponieważ stwierdziłam że będzie miał bardzo fajne właściwości pielęgnacyjne.

środa, 1 listopada 2017

Maseczki fit&fresh - Marion - Szpinak&Pietruszka, Marchewka&Kurkuma, Dynia&Imbir

Witajcie Pysie!
Marka Marion ostatnio nas zasypuje swoimi nowościami na rynku, tym razem ma dla was recenzję kolejnych maseczek z serii fit&fresh, nie wiem czy pamiętacie ale z początkiem lipca opisywałam wam już inne ich wersje, a gdybyście byli ciekawi to link do recenzji znajduje się TUTAJ. Doskonale wiecie że uwielbiam maseczki i tak naprawdę bardzo rzadko się zdarza na wieczór jakieś nie użyła, mimo że nie dysponuję dużą ilością wolnego czasu to staram się raczej trzymać swoich "maseczkowych" zasad. Zazwyczaj maseczkę na twarzy mam podczas kąpieli, dzięki temu mam przyjemność i zaoszczędzam czas. Maseczki Marion fit&fresh mają to do siebie że można je stosować zamiast kremu na noc. Każda z maseczek wystarczyła mi na jedno użycie ale z racji tego że stosowałam je również na szyję i dekolt, zapewne gdybym była nieco bardziej oszczędna to miałabym każdą z nich na dwa użycia. Dlatego moja recenzja to będzie takie pierwsze wrażenie na ich temat i to jakie efekty możecie uzyskać po pierwszym zastosowaniu.