czwartek, 16 listopada 2017

Scrub solny- Trawa cytrynowa ( Daw Thale )

Cześć Pyszczki!
Nie będę się powtarzać... Kocham peelingi, tak jestem uzależniona od ich używania. Gdybym miała wziąć na bezludną wyspę jeden ulubiony kosmetyk, z pewnością byłby to peeling. Chyba że ta bezludna wyspa miała by plaże obsypaną złocistym piaskiem to bym mogła go sobie robić sama. Dziś przychodzę do was z drugim produktem od Daw Thale, tym razem jest to solny peeling z olejkiem eterycznym z trawy cytrynowej. Co mnie skusiło do wybrania akurat tej wersji, a nie innej? W sumie sama tak naprawdę nie wiem. Peelingów była cała masa i szczerze mówiąc miałam naprawdę problem z wyborem tego jednego konkretnego. Oczywiście mogłam kupić więcej, tym bardziej że na targach były znacznie bardziej atrakcyjne ceny, ale już na innych stoiskach nieco przeholowałam i mimo ogromnej pokusy.. Kupiłam jeden, choć nie ukrywam że troszkę żałuję że nie dokupiłam sobie jeszcze wersji kremowej.

Pierwsze co uderza w nas zaraz po otwarciu to zapach! Nie wiem czy ktokolwiek z was miał kiedykolwiek styczność z prawdziwą trawą cytrynową? Bo właśnie ten peeling tak pachnie! Jak świeżo rozcięta trawa cytrynowa, u mnie jest ona dosyć częstym bywalcem w kuchni, szczególnie w daniach bardziej orientalnych. Trawa cytrynowa nieco różni się swoim aromatem od cytryny, jest ona zdecydowanie bardziej wyczuwalna i ma lekką słodycz w sobie, która delikatnie przełamana jest cierpkością i kwasowością. Zapach jest pobudzający, świeży i dodający energii. W każdym razie dążę do tego że zapach jest bardzo naturalny, taki jak prawdziwa trawa cytrynowa pachnie. Główną bazą peelingu jest sól morska z dodatkiem oleju kokosowego i olejku eterycznego z trawy cytrynowej. Skład naszego peelingu prezentuje się następująco:

Ingredients/INCI: Sodium Chloride, Coconut Oil, Lemongrass Essential Oil, Vitamin E, Citral, Eugenol, Geraniol, Citronellol. Limonen, Linalol.
Jak widzicie nie ma w nim nic takiego co mogłoby wam zaszkodzić. Kolor peelingu przypomina świeżo wyciśnięty sok z cytryny zasypany solą, Sama konsystencja peelingu jest mokra, a po wierzchu widoczna jest warstwa olejków, które ja zawsze przed użyciem mieszałam z całością aby wydobyć z niego to co najlepsze. Kryształki soli są drobne ale wystarczająco na tyle bogate aby sobie zrobić porządny peeling całego ciała. Moc zdzierania określiłabym jako średnią idącą ku tej mocniejszej, z pewnością nie jest to delikatny peeling. Ponieważ jest to typowo solny peeling, nie poleca się go stosować przy otarciach lub skaleczenień skóry, bo może delikatnie szczypać. Od momentu kiedy jestem wierną posiadaczką małego złośliwego kociego rudzielca, to zawsze gdzieś jakieś niewielkie lub czasami całkiem spore zadrapania są. Przy drobniejszych ranach kompletnie nic nie czuć natomiast przy tych większych bywało że lekko szczypało, natomiast nie na tyle abym nie mogła zrobić sobie masażu z użyciem solnego peelingu.
Z tym peelingiem polubiłam się na tyle że wykonywałam go średnio 3 razy w tygodniu. Zawsze robiłam to po kąpieli, czemu po, a nie przed? Ponieważ mając produkt o tak fajnym składzie zbrodnią by było używanie żelu po wykonaniu nim peelingu. Peeling idealnie zdziera martwy naskórek, wygładzając całą powierzchnię ciała. Działa pobudzająco i energetyzująco. Po całym dniu taka cytrusowa bomba zapachowa to jest coś co umila mi czas spędzony w łazience i sprawia że zmęczenie nie jest aż tak mocno wyczuwalne. Odżywia skórę, a robiąc sobie regularny masaż dodatkowo możemy ją ujędrnić. Skóra jest miękka, wygładzona i jedwabista w dotyku. Kryszaki soli przy użyciu na wilgotną skórę delikatnie się rozpuszczając, powoli tracąc swoją moc. Jeśli robię nieco krótszy masaż nadmiar spłukuję pod bieżącą wodą i delikatnie osuszam ręcznikiem.
Na upartego mogłabym pominąć nakładanie balsamu, ponieważ skóra jest delikatnie nawilżona. Natomiast mając na uwadze to że poprzez peeling sprawiamy że substancje aktywne innych kosmetyków lepiej wnikają w jej głąb stosowałam dodatkowo balsam ale w nieco mniejszej ilości niż zwykle. Peeling niestety już wykończyłam i jest mi trochę szkoda bo naprawdę się z nim polubiłam. Kupiłam go w nieco niżej cenie niż widnieje obecnie na stronie i uważam że były to naprawdę dobrze zainwestowane pieniądze, zakupu nie żałuję i z pewnością kupię jeszcze jakieś inne wersje. Wprawdzie nie wiem czy teraz, bo na ten moment mam trochę peelingów, choć znając mnie szybko je zużyję. Natomiast na kolejnych targach mam w planach zrobić nieco większy ich zapas.
Przypominam wam o zniżce którą dostałam opisując dla was kokony jedwabnika ( TUTAJ ), używając kodu ANECZKA dostajecie -25% na cały asortyment, kod jest bezterminowy. Więc jeśli macie ochotę odsyłam was na stronę producenta DAW THALE abyście mogli sobie na spokojnie przeglądnąć jego całą ofertę.

103 komentarze:

  1. Uwielbiam zapach trawy cytrynowej :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Różne już scruby widziałam, ale żeby trawa cytrynowa? ;) Takiego jeszcze nie znam.
    No, no! Taki solny by mi się w końcu przydał.
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez mam wciąż jakieś małe ranki, bo Bellson się czasem zapomni. Jest już o niebo lepiej, ale jak ją rozbawię to wiadomo. :D A peeling WOW jaki ładny skład! Aż pójdę na stronę producenta!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja spróbowałam i jestem zakochana :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam peeling solny i jeszcze nie użyłam, musze się wreszcie za niego zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja wolę peelingu cukrowe niż solne, ale chętnie bym go użyła - fajny skład, a mówisz, że ma piękny zapach... kusisz:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapisuje w swoim notesie jako kolejny kosmetyk do kupienia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. przepiękny ten peeling, uwielbiam zapach trawy cytrynowej

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem dokładnie jak pachnie trawa cytrynowa, ale peelingi uwielbiam, więc i z tego byłabym zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ach ten zapach mnie juz na wstępie przekonuje;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bardzo lubię mocniejsze peelingi, ale chyba nie kojarzę, jak pachnie taka trawa cytrusowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mniej lubię solne, ale też ich używam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapach idealny dla mnie, szkoda jedynie że peeling solny, który nie jest przyjacielem mojej skóry :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie to nowość, ale bardzo chętnie spróbowała u siebie. Ogólnie to muszę zakupić peeleing, bo mi się skończył :D

    OdpowiedzUsuń
  15. No znowu peeling:D ja na bezludną wyspę zabrałabym balsam do ust:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedziemy razem ;P potrzebujemy kogoś kto weźmie krem do twarzy i kolejna osobę z balsamem i żelem i wystarczy 😝

      Usuń
  16. Solne peelingi to moje faworyty, ten powyższy bardzo kusi :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hi, great review. I'm your new GFC follower.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy wcześniej się z takim produktem nie spotkałam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ach tylko czemu solny, ja nie lubię solnych :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam żel pod prysznic z Biedronki o zapachu trawy cytrynowej, który bardzo podobał mi się. Pewnie peeling ten ma podobny zapach.

    OdpowiedzUsuń
  21. Troszke przeraził mnie Eugenol w składzie. Cała reszta wygląda świetnie i te kawałki trawy cytrynowej boskie!

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam peelingi, zapach musi być cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Solnego peelingu nigdy nie miałam, ale jestem ciekawa, jakby się u mnie sprawdził. Ten kusi zapachem i tym, że nawilża nieco skórę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. wolę peelingi cukrowe, moje ulubione to Fresh&Natural:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam peeling solny, ale nie z tej firmy i się spisał :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy nie miałam, ale bardzo zachęca :) Chętnie zerknę na stronę producenta :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zapach jego mnie interesuje. Kurcze gdyby można było czytać i wąchać :D

    OdpowiedzUsuń
  28. kochana, ciekawy peeling :) a co do posiadania kota i kocich zadrapań... ach! skąd ja to znam! :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie używałam jeszcze solnego peelingu, ale chyba byłby trochę zbyt mocny jak dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie używałam, ale uwielbiam zapach trawy cytrynowej <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Kochana Kolejny peeling dla mnie dla zachęty!!!Ty moja Peelingowa Królowo Ach :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie ma takiej drugiej Maniaczki jak ja 😁 hehe :*

      Usuń
  32. A ja cię spapuguje i tez powiem ze kocham peelingi. A najbardziej te mocno zdzierające i z olejem 😀

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo lubie peelingi, ale ostatnio nie mam czasu, weny i ochoty na zabiegi :(

    OdpowiedzUsuń
  34. Lubię zapach trawy cytrynowej :)

    OdpowiedzUsuń
  35. myślę że to coś dla mnie :D i ze względu na konsystencję jak i przede wszystkim ze względu na zapach ! :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Też kocham peelingi :) Zachęciłaś mnie do kolejnego..znowu :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Niestety nie lubie peelingów cukrowych i solnych i chociaż ten wygląda zacnie to jednak pozostanę przy moich ulubionych peelingach od Nuxe i Yves Rocher

    OdpowiedzUsuń
  38. fajny produkt :) chętnie wypróbuje
    pozdrawiam i obserwuje :) czekam na kolejny post

    OdpowiedzUsuń
  39. Ciekawy peeling, choć ja niestety nie jest systematyczna w ich używaniu :/

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  41. Z trawą cytrynową jestem ostrożna.. raczej lubię ale to już zależy od producenta czy bliżej mu do trawy czy do cytryny 😂 też lubię robić peeling po kąpieli.. wówczas spłukuję resztki peelingu i delikatnie wybieram skórę.. nie mam wówczas konieczności balsamowania.. choć to zalezy od samego peelingu.
    Aniu.. Ty sobie skór a do kości zedrzesz tymi peelingami 😂😂😂

    OdpowiedzUsuń
  42. Też uwielbiam peelingi, ale tego jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Pyszczki :DD ❤ Tak, Twoje uwielbienie dla peelingów już kojarzę coś.. :DD I on ma takie ziołowe paproszki w środku?

    OdpowiedzUsuń
  44. Super peeling, chociaz wole te cukrowe ;)

    OdpowiedzUsuń

PROSZĘ - NIE SPAMUJ!! TRAFIĘ DO CIEBIE, TO NIE JEST MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ, JEŚLI W KOMENTARZU UMIEŚCISZ JAKIKOLWIEK LINK Z PEWNOŚCIĄ TRAFI ON DO SPAMU. JA SZANUJĘ CIEBIE, A TY USZANUJ MNIE!