sobota, 23 grudnia 2017

Podkład satynowy wygładzający LUXURY CUSHION FOUNDATION

Witajcie Słoneczka ❤
Jak wasze przygotowania do świąt? U mnie będzie wszystko tak "symbolicznie" bez zbędnych szaleństw, zwyczajnie w świecie skromnie! Choćby z tego względu że pracując od rana do późniejszego popołudnia i wracając do domu wieczorową porą to nie mam ochoty.  No nie mam czasu na to by zrobić więcej niż mi się chce, tym bardziej że w pracy mam jeszcze ruch przedświąteczny, a ludzie... No cóż, delikatnie mówiąc są strasznie męczący. Pomijając natężenie pracy które się równa większemu zmęczeniu, nie obchodzę hucznie świąt bo zwyczajnie nie czuję takiej potrzeby, wystarczy mi tylko to że się wreszcie wyśpię. A robienie tony jedzenia na zaledwie trzy dni jest dla mnie zbędne bo później większość i tak ląduje w koszu, bo albo się przeje albo zepsuje. Myślę sobie tak... Kurde, a na świecie jest tyle ludzi którzy nie mają nawet tego jednego ciepłego posiłku dziennie? Dlatego u nas robimy tak aby zjeść, tak by było na te 2-3 dni świąt i żeby nic się nie zmarnowało. Szanuję swoje ciężko zarobione pieniądze i nigdy nie marnuję jedzenia i innych produktów również. Zresztą o tym jak oszczędzać, jak organizować wydatki i jak znaleźć czas na to wszystko mogłabym zrobić osobny wpis. Pytanie czy chcecie? Myślę że tym wstępem zakończę, bo nie chce też aby mój wpis był jak tasiemiec, który znając życie pewnie duża część osób i tak nie przeczyta.

Tematem dzisiejszego wpisu jest Podkład satynowy wygładzający luxury cushion foundation. Od dawna chciałam wypróbować podkładu na typ azjatycki i wreszcie nadażadarzyła się okazja. Oczywiście względem takiego produktu miałam bardzo mieszane uczucia, choćby biorąc pod uwagę walory higieniczne. O ile w kompakcie suche produkty są jak najbardziej ok, to jednak przy tych mokrych nie do końca mnie to przekonuje. Natomiast używając takiego produktu tylko i wyłącznie do własnego użytku myślę że można przymknąć na to oko. To co na samym początku rzuca się w oczy to jego przepiękne złoto czarne opakowanie! Patrząc na niego z boku mamy wrażenie że jest to luksusowy produkt. W środku jak widzicie znajduje się dosyć sporych rozmiarów lusterko w którym ja bez problemu jestem w stanie wykonać cały makijaż. Luxury cushion dodatkowo ma w sobie czarną poduszeczkę która ma nam ułatwić jego aplikację. Pod poduszeczką znajduję się bardzo fajne zabezpieczenie w postaci odmykanej nakładki? Zresztą możecie dokładnie zobaczyć to na zdjęciach. Pod nakładką znajduje się biała folia, którą należy oderwać aby dostać się do naszego podkładu. Muszę przyznać że pod tym kątem opakowanie jest doskonale przemyślane, dobrze zabezpieczone przed wścibskimi rączkami.
Na samym końcu ukazuje nam się biała podusia która po naciśnięciu wydobywa nasz podkład. Nie polecam gmerania w środku paluchem, szczególnie jeśli macie długie paznokcie. Aplikator w postaci czarnej poduszeczki który mamy w komplecie jest idealny do jego nakładania. Z początku jak widzicie na dłoni, kolor może wydawać się ciemny natomiast po wypracowaniu w skórę idealnie się dopasowuje, oczywiście musicie wziąć pod uwagę to że moja twarz jest znacznie ciemniejsza niż reszta ciała, zresztą wszystko dokładnie widać na zdjęciach poniżej. Nie ma mocnego krycia, natomiast można je budować dokładając kolejną warstwę. Najlepszą metodą na jego nałożenie jest stemplowanie, wtedy podkład idealnie wtapia się w skórę, jest kompletnie nie widoczny i ujednolica kolor skóry dając satynowe wykończenie. Spotkałam się z opinią że po jakimś czasie się utlenia, natomiast u mnie tego nie robi, przynajmniej ja tego nie widzę. Możliwe że to przez fakt iż jestem posiadaczką raczej ciemnej karnacji i u osób z jasną karnacją jest to widoczne, a u mnie już nie.
Jak wiecie u mnie makijaż musi naprawdę długo wytrzymać i tak naprawdę cały dzień. Oczywiście nie robię sobie codziennie mocnego makijażu, czasami podkreślam tylko rzęsy. Wszystko tak naprawdę zależy od tego o której wstanę i ile mam  jeszcze czasu do wyjścia z domu, a wychodzę przed 5 rano, więc rano czasu wiele nie mam. Nie noszę ze sobą kosmetyków bo zwyczajnie w świecie nawet mi się nie chce poprawiać makijażu, a i kręgosłupa mi szkoda na zbędne dźwiganie. Dlatego od kosmetyków kolorowych wymagam aby wytrzymywały większą część dnia kiedy jestem w pracy, przynajmniej do momentu aż ponownie się nie ściemni :]. Natomiast biorąc pod uwagę cenę takich produktów też nie mogę oczekiwać że od 4 rano do 19 czyli bite 15 godzin mój makijaż będzie w nieskazitelnym stanie. Oprócz wykończenia jakie daje cushion podoba mi się to że nie wchodzi w załamania i nie wysusza skóry. Tak naprawdę jest bardzo komfortowy w noszeniu. Jeśli chodzi o trwałość to bez przypudrowania utrzymuje się w nienagannym stanie do godziny 15 czyli coś w granicy 11 godzin i jak dla mnie jest to naprawdę dobry wynik. Później w strefie T skóra zaczyna się lekko świecić. Natomiast moja cera jest mieszana więc u niej to normalne, ale można temu zaradzić, wystarczy bibułka matująca i sprawa załatwiona. Oczywiście jeśli cały makijaż zagruntuje pudrem transparentnym to jego trwałość znacząco się wydłuży, niestety ja nie zawsze mam na to czas, a dodatkowo stosując puder skóra robi się bardziej matowa w wykończeniu, a nie satynowa kiedy mamy sam podkład na twarzy.

Podsumowując: Tak naprawdę nie mam mu nic do zarzucenia, aplikacja jest wygodna za pomocą dołączonej podusi, samymi palcami źle się go nabiera. Przy mojej karnacji nie widać aby oksydował na skórze. Nałożony solo ma bardzo ładne satynowe wykończenie, przypudrowany jest lekko matowy. W nienaruszonym stanie utrzymuje się u mnie 11 godzin, później skóra lekko się świeci. Jedyną wadą jest chyba to że nie do końca jest wydajny, ale jego pojemność też jest mniejsza niż klasycznych podkładów. Nie podrażnia, nie zapycha i nie powoduje wysypu niechcianych gości.
Bardzo Proszę was o udostępnianie informacji o zbiórce pieniędzy na leczenie Sławka!

87 komentarzy:

  1. Opakowanie rzeczywiście wygląda na luksusowe. Aż dziw, że to taka tania marka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Opakowanie wygląda pięknie, ale zastanawiam się czy nie jest zbyt złożone. Tyle etapów, by w końcu dostać się do podkładu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to na początku, mi to nie przeszkadzało. zresztą to o tyle plus tego że nosząc w torebce jeśli ktoś potrzebuje to nic się nie wyleje :)

      Usuń
  3. Aneczko ja przeczytałam ten wstęp, którego podobno nikt nie czyta:D Jaki masz kolor tego podkładu, bo chyba nie zauważyłam nigdzie info? Ja też jakiś czas temu o nim pisałam i też podobało mi się jego wykończenie, względna trwałość i nawet kolor nie był najgorszy co rzadko mi odpowiada w drogeryjnych kosmetykach. Natomiast masz rację - nie zwróciłam uwagi na jego wydajność. Ja pomalowałam się nim może z 10x i mam wrażenie, że tam już prawie nic nie ma! Za to teraz mam genialny krem BB o którym jeśli znajdę czas ( bo oczywiście też haruję jak wół) napiszę. Także od makijażu wymagam trwałości ok. 15h.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 803 jak dobrze pamiętam muszę sprawdzić bo jego akurat już zużyłam :) ale opakowanie mam bo dałam do niego inny podkład :)

      Usuń
    2. O to samo chciałam zapytać - tzn. o kolor :D

      Usuń
  4. wow jestem w szoku jak długo wytrzymuje w efekcie matowym:D u mnie cera się świeci po ok. 3 godz...

    OdpowiedzUsuń
  5. interesujący, nigdy nie miałam podkładu o takiej formule i sposobie aplikacji, świetnie , ze nie ciemniej

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubie tego sposobu aplikacji podkladu...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy go nie miałam, ale bardzo mi się podoba. Wygląda na strasznie drogi...

    OdpowiedzUsuń
  8. Też cenię sobie produkty, które sprawią, że makijażu nie będzie trzeba poprawiać. Nidy tego nie robię (to znaczy poprawiania).

    OdpowiedzUsuń
  9. Opakowanie fajne i produkt na pewno też, ale trochę kosztuje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Długo utrzymuje się efekt matu. Ja gdy nakładałam kilka lat temu makijaż na twarz to musiałam go ciągle poprawiać ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tego Nigdy nic robię bo nie chce mi się :P

      Usuń
  11. Wspaniały wstęp, też jestem tego zdania że nie warto przesadzać z ilością jedzenia, bo potem tylko albo się psuje, albo nie ma kto jeść. Gdyby była możliwość wysłania jedzenia, to na pewno byłyby to dzieci z Afryki.
    Co do podkładu, to dla mnie nowość i bardzo fajna aplikacja, więc na pewno się za nim rozejrzę. Pozdrawiam i Życzę Wesołych Świąt! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) mam nadzieję że święta spędziłaś wspaniale :)

      Usuń
  12. Podkładów nie stosuję od dawna, a co do Świąt, to u mnie też będzie skromnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi sie i chętnie po niego sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tym jedzeniem to faktycznie nie ma sensu się wygłupiać, ja również nie lubię wyrzucać go do kosza. Odnośnie podkładu to bardzo podoba mi się jak stapia się ze skórą. Wydajność tego typu produktów zawsze była słaba.Zdrowych i Radosnych Świąt Aniu!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy produkt, chociaz wole te plynne konsystencje ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jaki to numer? Ja mam 803 i jest znacznie za ciemny, bo sprawdzałam w drogerii, więc po niego nie będę sięgać - tym bardziej, że i tak najczęściej teraz sięgam po minerały

    OdpowiedzUsuń
  17. dawno nie miałam kosmetyków Hean, wprowadzili ostatnio sporo nowości, muszę im się przyjrzeć

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie rozumiem tego fenomenu żeby robić tonę jedzenia a później go wyrzucić...
    Dużo słyszę ostatnio o podkładach Hean i to nawet sporo dobrych opinii aż nawet nam ochotę spróbować. ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też dlatego u mnie zawsze jest skromnie :)

      Usuń
  19. nie wiem dlaczego, ale do mnie nie przemawia, choć z tego co piszesz - jest dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie jest zawsze sporo jedzenia, ale my zjadamy wszystko. Bardzo nie lubię jak się wyrzuca. Lubie tez celebrował święta, dla mnie to ważny magiczny czas. Mi się chce.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jeszcze nigdy nie miałam cushiona. Ciekawe czy bym polubiła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do świąt to masz rację:) mi się zwyczajnie nie chce, ale rodzina zawsze tyle narobi, ze brak słów:P

      Usuń
    2. Mi też na upartego Gdybym była sama to by mi wystarczył barszcz biały i uszka :D

      Usuń
  22. Podkładu nie znałam, ale mam podobne przemyślenia co do tych świąt i tego ogromu jedzenia. Nie ma co z tym przeginać, bo potem już człowiek nie może na to wszystko patrzeć. I zamiast odpocząć to się umęczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak mam identyczne zdanie :)

      Usuń
  23. jeżeli chodzi o wpis o oszczędzaniu to ja jestem na tak, przydadzą mi się wskazówki bo czasami ciężko mi to idzie :D Co do podkładu to nie miałam jeszcze takiego w takiej formie. A wydaje się być ciekawym kosmetykiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem ci że ja tak w przeciągu 5 miesięcy zaoszczędziłam na wylewki :)

      Usuń
  24. U mnie już od dawna niezastąpiony kest Maybelline Affinitone:)

    OdpowiedzUsuń
  25. nie ogarniam tych podkłądów ;D nie mam pojo jak się ich używa i jakos nigdy nie wyglądają dobrze na mojej skórze ;<<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to kwestia doboru odcienia? Lub aplikacji?

      Usuń
  26. Jeszcze go nie używałam, ale jestem ciekawa czy się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  27. Czasami tanie kosmetyki w niczym nie ustępują tym koszmarnie drogim.

    OdpowiedzUsuń
  28. No cóż, liczyłam, że mnie zniechęcisz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D haha powiem tak.. u niektórych Dziewczyn ciemnieje ale mają dużo jaśniejszą karnację :)

      Usuń
  29. Nigdy jeszcze nie widziałam podkładu w takiej formie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej widziałam na blogach tylko :)

      Usuń
  30. Jestem bladziochem, więc ta oksydacja trochę mnie zniechęca.

    OdpowiedzUsuń
  31. Początkowo nie byłam do niego przekonana, ale ... wypróbowałam i bardzo mi się spodobał jak wygląda na skórze. Jedynie ta wydajność jest bardzo, bardzo na nie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że to kwestia tego że tutaj jest też mniej niż połowa klasycznego podkładu :)

      Usuń
  32. dobrze że producent zadbał o odpowiednie zabezpieczenie przed wścibskimi. Szkoda że ten podkład nie ma dobrego krycia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie dobrze bo ja nie lubię takiego mocnego krycia bo mam uczucie że się duszę w takiej "tapecie"

      Usuń
  33. Nie miałam, ale chyba mnie nie kusi. ten kolor na pewno byłby dla mnie zbyt ciemny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są jeszcze z tego co pamiętam 3 kolory jaśniejsze, gdzie jasny jest naprawdę jasny :)

      Usuń
  34. pierwszy raz spotykam się z tym produktem.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ciekawie wygląda. Przyznam, że w ogóle nie znałam tej marki. :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Opakowanie faktycznie jest przemyślane, natomiast ja wolę jednak trochę mocniejsze krycie ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Fajny jest, dobrze, że nie wysusza skóry. Dzięki za prezentację marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie mało co wysusza ale Dziewczyny też nie narzekają :)

      Usuń
  38. Bardzo chętnie poczytam o oszczędzaniu i organizacji czasu :D

    OdpowiedzUsuń
  39. cushion - ten typ kosmetykow do makijazu jest mi obcy, jakos nic mnie jeszcze nie zainteresowało ale nie mowię nie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ogólnie podoba się taka koncepcja:)

      Usuń
  40. w takiej formie jeszcze podkładu nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  41. A ja sobie wzięłam za ciemny kolor jednak teraz na zimię. Na początku jest ok bo u mnie odwrotnie niż u ciebie zaraz po nałożeniu wydaje się bardzo jasny, potem niestety ciemnieje

    OdpowiedzUsuń

PROSZĘ - NIE SPAMUJ!! TRAFIĘ DO CIEBIE, TO NIE JEST MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ, JEŚLI W KOMENTARZU UMIEŚCISZ JAKIKOLWIEK LINK Z PEWNOŚCIĄ TRAFI ON DO SPAMU. JA SZANUJĘ CIEBIE, A TY USZANUJ MNIE!