sobota, 16 grudnia 2017

Serum z ekstraktem z rodochrozytu - YASE

Cześć Perełki!
Dziś przychodzę do was z recenzją serum marki Yase. Jest to moje pierwsze spotkanie z kosmetykami Yase, a sama marka była mi wcześniej zupełnie obca. Jak wiecie moja wieczorna pielęgnacja jest bogata, na noc zawsze używam naprzemiennie serum lub olejki, które zawsze stosuję pod krem. Staram się na tyle nawilżyć skórę wieczorem abym rano nie musiała nakładać dodatkowych kosmetyków, tylko umyła buzię i zrobiła lekki makijaż. Zaraz po peelingach, a w zasadzie na równo z nimi drugą moją ulubioną kategorią jest właśnie pielęgnacja twarzy. Uwielbiam używać wszelkiego rodzaju sera i olejki, przetestowałam ich naprawdę całkiem sporo, natomiast serum Yase jest pierwszym kosmetykiem który wymaga trzymania w lodówce. Z początku obawiałam się tego że zwyczajnie w świecie będę zapominała o jego używaniu, choćby z racji tego że u mnie w domu łazienka jest na samej górze, a kuchnia na dole. Natomiast aby pamiętać o jego stosowaniu przed kąpielą wyciągałam go z lodówki i brałam ze sobą do łazienki gdy szłam się kąpać, a po kąpieli zawsze robię sobie herbatę to przy okazji zanoszę go na swoje miejsce.

Serum zaczęłam stosować pod koniec października, tak naprawdę pierwsze jego użycie było na drugi dzień kiedy go dostałam. Na ten moment to opakowanie już zdążyłam zużyć, ale w zapasach mam jeszcze jedno które się chłodzi jeszcze nieotwarte. Oczywiście nie zużyłam go sama w tak krótkim czasie, bo miałam "małą" pomoc w jego testowaniu. Samo serum przychodzi do nas zapakowane w bardzo ładne biało-czarne kartonowe pudełeczko. Sama buteleczka jest bardzo ładnie wykonana, a pompka działa bez zarzutu do samego końca. Mimo to że opakowanie nie jest przeźroczyste to jesteśmy w stanie stwierdzić ile zużyliśmy produktu. Od spodu buteleczki mamy małą dziurkę która tworzy taką "próżnie" dzięki czemu podczas naciskania na pompkę, nakładka która jest w środku przesuwa się do góry i mamy pewność że zużywamy go do samego końca. Kolejny plus tego opakowania jest taki że można górę odkręcić, choć z początku może się to wydawać niemożliwe, nakładkę która jest w środku możemy zsunąć na sam dół i wystarczy umyć/wyparzyć opakowanie i może nam ono posłużyć na inny kosmetyk dla siebie lub na odlewki dla kogoś. Jak dla mnie jest to świetne rozwiązanie, bo lubię opakowania które można ponownie wykorzystać.
Jak widzicie serum ma przeźroczysta żelową formułę o średniej gęstości. Od samego początku wiedziałam że znam skądś ten zapach, przez pierwsze kilka dni podczas jego używania nie mogłam sobie skojarzyć czym ono mi pachnie, aż wreszcie mnie olśniło! Pachnie jak zielone gumy orbit! Dla mnie zapach super, choć jak na produkt do twarzy troszkę śmieszny. Akurat zielone orbitki uwielbiam, więc jak najbardziej mi pasował. Sama konsystencja jest bardzo przyjemna i łatwo rozprowadza się po twarzy, choć serum wymaga odrobinę czasu na to aby mogło się wchłonąć i z początku zaraz po nałożeniu jest trochę lepkie na skórze. Natomiast kiedy całkowicie się wchłonie to skóra jest taka satynowa w dotyku. Nie byłam do końca przekonana czy nakładanie takiego zimnego kosmetyku wyciągniętego prosto z lodówki w okresie zimowym będzie mi odpowiadać. Szybko jednak zmieniłam zdanie kiedy go użyłam pierwszy raz, zaraz po jakieś bardziej inwazyjnej maseczce. W tym przypadku posiadaczki skóry wrażliwej będą bardzo zadowolone, ponieważ serum wykazuje działanie łagodzące i kojące. Przynosi taką ulgę zmęczonej skórze i doskonale ją odświeża.

INCI: Aqua, Glycerin, Rhodochrosite Extract, Panthenol, Cyamopsis Tetragonoloba (Guar) Gum, Tocopheryl Acetate, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Coffea Arabica Seed Extract, Gluconolactone, Sodium Benzoate, Mentha Viridis (Spearmint) Leaf Oil, Limonene
Serum nie daje uczucia nieprzyjemnie ściągniętej skóry, natomiast delikatnie ją napina, poprawiając jej elastyczność. Działanie ma bardzo dobre, a jego stosowanie to czysta przyjemność i relaks. Nie tylko nawilża skórę ale doskonale ją wygładza, sprawiając że po całkowitym wchłonięciu serum jest bardzo przyjemna w dotyku. Jak wspominałam wcześniej dla wielu osób minusem może być to że serum potrzebuje troszkę czasu aby się wchłonąć i z początku jest lepkie na skórze, natomiast efekty przy systematycznym stosowaniu wynagradzają tą drobną niedogodność. Dużym minusem natomiast jest jego cena ponieważ kosztuje 249zł za buteleczkę o pojemności 30ml. Nie ukrywam że cieszę się że mam drugą w zapasie ponieważ z czysta przyjemnością ją zużyję. Jest to naprawdę świetne serum, które bardzo polubiłam. Należy jednak pamiętać że od otwarcia mamy 3 miesiące na jego zużycie i konieczne jest przechowywanie w lodówce. Nie ukrywam że po zastosowaniu serum marki Yase kusi mnie aby wypróbować krem na dzień i krem na noc, co ciekawe w swojej ofercie mają też kosmetyki dla Panów. Jestem ciekawa czy znacie markę Yase? A może któraś z was testowała Serum z ekstraktem z rodochrozytu? Do następnego!

79 komentarzy:

  1. Cena niestety wysoka. Nie mam już problemów z pamiętaniem o produktach trzymanych w lodówce, więc na pewno nie miałabym problemów z systematycznością :)

    OdpowiedzUsuń
  2. aż taki cudak nie jest mi potrzebny;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Cena obecnie nie na moją kieszeń, ale serum bardzo mi się podoba. Lubie takie żelowe kosmetyki, a to, że można odkręcić buteleczkę jest dla mnie dodatkowym plusem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. interesujące serum, wcześniej nie słyszałam o tej marce, miałam już kilka kosmetyków, które wymagały trzymania ich w lodówce

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi się skład tego serum - jest naprawdę świetny! Słyszałam o tej marce z blogów, ale sama nie miałam ich kosmetyków. Zapach zielonych gum orbit by mi się podobał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi bardzo spasował choć z początku nie mogłam go skojarzyć :D

      Usuń
  6. Great review, dear!
    Beautiful photos ^_^

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj ta cena to zdecydowanie powala na kolana.

    OdpowiedzUsuń
  8. Serum może i dobre, ale póki co nie dalabym za kosmetyk tyle pieniędzy. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe serum, i skład ma super. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam marki ani produktu i raczej nie poznam przez zaporową cenę

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bankowo bym zapominała o nim:) cena trochę szokuje!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja z początku myślałam że będę zapominać jednak nie było źle :)

      Usuń
  12. O marce czytałam już kilka postów, osobiście jej nie znam. Minusem jak piszesz jest cena:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będą go mieli na % to z pewnością kupię :)

      Usuń
  13. Świetne jest to serum, uwielbiam je :) Zapach gumy orbit mi odpowiada ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. faktycznie serum ma bardzo wysoką cenę :-/

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmm, ciekawe wymóg, że trzeba serum przechowywać w lodówce. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. wychwaliłaś go. Jak działa tak dobrze to chcę go! Ale ta cena .. hmmm

    OdpowiedzUsuń
  17. Cena odstrasza, ale jak się sprawdza to można wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda bardzo ekskluzywnie. Cena jak cena ale skoro produkt działa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie działanie jest naprawdę bardzo dobre :)

      Usuń
  19. Powiem Ci szczerze, że to serum było fajne, ale na pewno nie sięgnę po nie ponownie - w tej cenie oczekiwałam naprawdę wiele, a podejrzewam, że wśród tańszych kosmetyków mogę znaleźć taki działający podobnie;) no i jednak trzeba za każdym razem pamiętać, aby go wyciągnąć z lodówki i z powrotem go tam włożyć :P

    OdpowiedzUsuń
  20. ja też lubię opakowania które można ponownie wykorzystać:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam tej konkretnej marki, ale jak napisałaś, ile kosztuję, to już się nie dziwię, zwłaszcza, że dopiero zaczynam swoją przygodę z serami :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Właśnie go testuję i, jak na razie, bardzo mi się podoba i wcale nie przeszkadza mi czas wchłonięcia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam tego serum, ale marka jest chyba znajoma. Pewnie już gdzieś widziałam to serum albo inny produkt z tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  24. ja się muszę ogarnąć i zacząć stosować serum regularnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak się nie jest regularnym to i działania brak ;)

      Usuń
  25. Nie znam marki, miałabym obawy do stosowanie tego serum na moją wrażliwą i suchą cerę, ale to że się wolno wchłania nie przeszkadzałoby mi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież to jest tak delikatny produkt że nie ma opcji aby był zły dla wrażliwej skóry ;)

      Usuń
  26. marka mi zupelnie nie znana ale z chęcia blizej sie jej przyjrzę

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie znam tej marki, ale recenzja brzmi ciekawie :) Nie wiem tylko, czy to wchłanianie by mi nie przeszkadzało ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. jeszcze nic z tej firmy nie miałam, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie znam kosmetyków tej firmy, ale serum mnie zaciekawiło. Zobaczę co mają w ofercie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie znam tej firmy. I póki co nie skuszę się na to serum, bo lodówkę mam na parterze, a chodzić mi się specjalnie nie chce na dół - leniuszek ze mnie ;p

    OdpowiedzUsuń
  31. Wygląda bardzo ciekawie to serum i ma fajny skład :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Pierwszy raz słyszę o tym serum. Jak dla mnie cena jest za wysoka niestety ;/

    OdpowiedzUsuń
  33. Czytam o tej marce po raz pierwszy u Ciebie, już kiedyś widziałam zdjęcie - też u Ciebie. Fajny skład i piękne opakowanie. Też lubię pompki air-less, są najbardziej higieniczne z możliwych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z pewnością je jeszcze wykorzystam :) a drugie Serum czeka w lodówce :)

      Usuń
  34. Tak jak pisałam na insta,mam,ale jednak krem na noc :) wyjmę go do używania lada chwila bo własnie do marca jest termin ważności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj o przechowywaniu w lodówce :) ciekawe jak pachnie :)

      Usuń
  35. Cena wysoka, ale kosmetyk kuszący :) Taką żelową konsystencję jeśli chodzi o serum, to lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie znam, ale chętnie poznam. Inne lodówkowe już miałam i to zawsze były fajne propozycje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz miała tylko jego dam przed wysyłką oczywiście odkewke i jestem mega ciekawa twoich wrażeń :)

      Usuń
  37. Właśnie się zbieram za jego recencję i mogę się w pełni z tobą zgodzić :) jest bardzo fajne tylko przez to że trzeba trzymać je w lodówce to czasem nie chciało mi sie juz schodzić na dół po schodach żeby się nim wysmarować :D u mnie nie nadawało się na rano bo podkłady się na nimrolowały :D

    OdpowiedzUsuń

PROSZĘ - NIE SPAMUJ!! TRAFIĘ DO CIEBIE, TO NIE JEST MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ, JEŚLI W KOMENTARZU UMIEŚCISZ JAKIKOLWIEK LINK Z PEWNOŚCIĄ TRAFI ON DO SPAMU. JA SZANUJĘ CIEBIE, A TY USZANUJ MNIE!